Reklama

Operator dźwigu zmarł w czasie pracy. Akcja specjalistów ze straży pożarnej

Specjaliści ze straży pożarnej sprowadzili na ziemię ciało operatora dźwigu, który zmarł w czasie pracy. Kabina znajduje się ponad 30 metrów nad ziemią. Do zdarzenia doszło na jednym z placów budowy w Katowicach.

Jak wynika z informacji podanej przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach służby zostały wezwane na plac budowy przy ul. Dobrowolskiego przed godz. 7. Według zgłoszenia mężczyzna pracujący na żurawiu budowlanym, na wysokości ok. 36 m, stracił przytomność.

Rzeczniczka katowickiej policji podkomisarz Agnieszka Żyłka przekazała, że pracownik nie żyje. - Z tego, co udało się do tej pory ustalić, był to naturalny zgon, mężczyzna zasłabł ze względu na stan zdrowia - powiedziała.

- Specjalistyczna grupa wysokościowa ściągnęła ciało mężczyzny na ziemię. Na miejscu pozostali przedstawiciele policji i prokuratury, którzy prowadzą dalsze czynności - powiedział kpt. Rafał Gruszka z Komendy Miejskiej PSP w Katowicach.

Reklama

PAP
Dowiedz się więcej na temat: straż pożarna | Katowice | dźwig | operator

Reklama

Reklama

Reklama