Reklama

Reklama

Kościan: Ciągnik zderzył się z samochodem osobowym. Nikt nie chce przyznać się do winy

W Kościanie doszło do nietypowej kolizji. Kierująca, próbując uniknąć zderzenia z innym kierowcą, uderzyła czołowo w ciągnik. Jak przekazał Interii asp. Jarosław Lemański, uczestnicy zdarzenia przedstawili sprzeczne wersje wydarzeń. Żadna ze stron nie chce przyznać się do winy.

Do zderzenia doszło w środę około godz. 7:30 rano na drodze ze Starego Gołębina do Donatowa.

Kierujący peugotem 55-letni mieszkaniec Kościana wyprzedzał ciągnik rolniczy. Po wykonaniu manewru zjechał na swój pas ruchu i znalazł się za kolejnym ciągnikiem. Tymczasem z naprzeciwka jechała toyota, którą kierowała 21-letnia mieszkanka powiatu śremskiego

Kobieta widząc jadący po jej pasie ruchu samochód, gwałtownie zahamowała. Kobieta straciła panowanie nad pojazdem i uderzyła czołowo w pierwszy ciągnik. Prowadził go 62-letni mężczyzna. Samochód 21-latki poważnie ucierpiał, a ona została zabrana do szpitala. Nie odniosła jednak poważnych obrażeń.

Reklama

Jak przekazał oficer prasowy asp. Jarosław Lemański, kierowcy byli trzeźwi.

Nikt nie przyznaje się do winy

W zdarzeniu nie ma jednak pewności, co do jego przebiegu. Nikt nie przyznaje się do winy. Na miejscu nie ukarano żadnego z uczestników zdarzenia, a policja prowadzi postępowanie.

- Wina będzie rozstrzygana pomiędzy kierująca toyotą a kierującym peugotem, który wyprzedzał - poinformował asp. Jarosław Lemański

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy