Reklama

Reklama

Jeleń spacerował po centrum Bielska-Białej

Sporych rozmiarów jeleń pojawił się we wtorek w centrum Bielska-Białej. Zwierzę, całe i zdrowe, zostało bezpiecznie wywiezione do lasu i wypuszczone, dzięki miejscowemu pasjonatom z tamtejszego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Mysikrólik".

"Sarny, lisy, zające, borsuki w centrum miasta to dla nas codzienność. Jednak, gdy w naszym miejskim labiryncie utknie jeleń, śmiechu już nie ma. Bywa, że te wielkie zwierzęta są widywane na terenie, w którym 'złapanie' ich jest ogromnie trudne. Do oddania strzału z broni na strzałki usypiające musi zaistnieć wiele sprzyjających okoliczności. Nie zawsze jest to możliwe. Przede wszystkim bezpieczeństwo osób trzecich, potrzebna jest asysta policji, lekarza weterynarii i przestrzeń, gdzie można odpowiednio zbliżyć się do - jakby nie było - 100-kg dzikiego zwierzęcia" - podał w mediach społecznościowych ośrodek Mysikrólik.

Reklama

Zdaniem przedstawicieli ośrodka, takie zdarzenia będą się powtarzały. "Lokalizacja miasta powoduje sytuacje, w której dzikie zwierzęta mieszkają razem z nami" - podał ośrodek.

"Labirynt nie do przebycia"

"Sukcesywne zmniejszanie terenów zielonych zajmowanych przez zabudowę stwarza labirynt nie do przebycia dla większych, dzikich zwierząt. Kierowana instynktem potrzeba okresowego przemieszczania się, a przy tym brak spójnych zielonych korytarzy, powodują zdarzenia takie, jak to" - napisano.

Ośrodek Mysikrólik jest jednym z nielicznych w Polsce, który pomaga chorym lub kontuzjowanym dzikim zwierzętom. Jego twórcami są bielszczanie Agnieszka i Sławomir Łyczkowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy