Reklama

Reklama

Incydent przed siedzibą PiS. Pani Teresa posprzątała po Marcie Lempart, dostała bukiet kwiatów

Wiceminister Jacek Ozdoba podarował kwiaty pani sprzątającej w siedzibie PiS w Warszawie. Gest wiceszefa resortu klimatu i środowiska jest związany z sytuacją, w której liderka Strajku Kobiet Marta Lempart, protestując przed siedzibą PiS w Warszawie oblała wejście czerwoną farbą. Sprzątając na co dzień obiekt kobieta zażądała, by Lempart wyczyściła zabrudzenia, ale ta odmówiła.

"Dla p. Teresy za ciężką pracę i odwagę do Marty L. Brawo!" - napisał na Twitterze Jacek Ozdoba

Zdarzenie było szeroko komentowane przez internautów, którzy zwracali uwagę, że Marta Lempart nie wykazała się szacunkiem dla pracujących i powinna posprzątać.

W "Śniadaniu Polsat News i Interii" do zachowania liderki Strajku Kobiet odnieśli się zaproszeni do studia politycy. Anna Maria Żukowska przyznała, że w takiej sytuacji "pod koniec takiej akcji ruszyłaby pomóc posprzątać".

"Rynsztok i margines społeczny"

Z kolei Paweł Sałek z Kancelarii Prezydenta uznał, że "jeżeli ktoś w takiej sytuacji dokonał dewastacji, to po pierwsze powinien posprzątać, a ponadto powinien zapłacić za szkody, które zostały uczynione". - Jak można przed kamerami niszczyć czyjeś mienie, robić z tego powodu awantury i jeszcze mówić o tolerancji? - pytał.

Reklama

- Jeśli chodzi o wyczyn pani Lempart, to ja go nie popieram. Jestem wrogiem niszczenia mienia prywatnego i publicznego. Uważam, że powinna posprzątać - powiedział poseł Mariusz Witczak (KO).

Jakub Kulesza (Konfederacja) uznał, że akcja Marty Lempart, to przejaw "całkowitej pogardy dla własności prywatnej".

- Dla mnie pani Lempart (...) to jest rynsztok i margines społeczny na poziomie chuliganów i złodziei - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje