Reklama

Reklama

Zginęli w maszynie mielącej mięsne resztki. Sąd umorzył sprawę

Trzej pracownicy zakładu przetwarzającego uboczne produkty mięsne w Długim Borku pod Szczytnem zginęli w maszynie mielącej mięsne resztki - zatruli się siarkowodorem. Sąd umorzył sprawę, bo w wyniku mediacji wdowy po zmarłych otrzymały zadośćuczynienie.

Do tragicznego wypadku w zakładzie zajmującym się przetwarzaniem produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego w Długim Borku pod Szczytnem doszło 25 sierpnia 2017 roku.

"Według ustaleń prokuratora zatrudniony na stanowisku brygadzisty Mirosław W., nie mając odpowiedniego przeszkolenia oraz wobec braku w zakładzie procedury pobierania próbek surowca ze zbiorników, miał polecić jednemu z pracowników pobranie takiej próbki. Pracownik, wykonując tę czynność, nie posiadał na sobie żadnych odpowiednich środków ochrony indywidualnej i zaraz po zejściu do zbiornika stracił przytomność. Mirosław W. miał nadto akceptować i nie przerwać zejścia do wnętrza zbiornika dwóch kolejnych mężczyzn - innych pracowników, którzy podjęli próbę wydostania ze zbiornika pokrzywdzonego. W rezultacie w zdarzeniu tym zginęły trzy osoby" - poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Olgierd Dąbrowski- Żegalski.

Reklama

Dodał, że śledztwo wykazało, że przyczyną nagłej i gwałtownej śmierci trojga pracowników było ostre zatrucie siarkowodorem, którego stężenie wewnątrz zbiornika przekraczało dopuszczalne normy.

Prokuratura oskarżyła brygadzistę

Śledztwo w tej sprawie trwało do wiosny 2020 roku. W jego efekcie prokuratura oskarżyła brygadzistę Mirosław W. o nieumyślne spowodowanie śmierci trzech osób. Dyrektor zakładu Dariusz Ś. oraz zatrudniony w tym zakładzie na stanowisku specjalisty BHP Radosław G. zostali oskarżeni o niedopełnienie obowiązków dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy zatrudnionych w zakładzie pracowników.

Oskarżeni odpowiadali przed sądem z wolnej stopy. - W styczniu na wniosek obrońców trzech oskarżonych, przy braku sprzeciwu oskarżycieli posiłkowych, ich pełnomocnika i prokuratora, sprawa została skierowana do mediacji - powiedział sędzia Dąbrowski-Żegalski i dodał, że w wyniku mediacji zawarto ugody.

Na podstawie ugód brygadzista Mirosław W. ma zapłacić każdej z wdów po 1 tys. zł. Dyrektor Dariusz Ś. ma każdej zapłacić po 44 tys. zł, a specjalista od BHP ma wypłacić wdowom po 500 zł.

Wyrok nie jest prawomocny

- Sąd Rejonowy w Szczytnie wydał wyrok warunkowo umarzający postępowanie wobec trzech oskarżonych, obciążając ich poniesionymi przez oskarżycielki posiłkowe wydatkami oraz kosztami sądowymi - podał rzecznik Sądu Okręgowego i dodał, że sąd wydał takie orzeczenie, ponieważ uznał, że w tej sprawie zostały spełnione przesłanki pozwalające warunkowo umorzyć sprawę.

- Sąd miał na uwadze również ustalenia ugód zawartych w tej sprawie w postępowaniu mediacyjnym - podkreślił sędzia Dąbrowski-Żegalski.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy