Reklama

Reklama

Wyjechała do RFN. Dziś jej rodzina chce 300 tys. zł odszkodowania

300 tys. zł odszkodowania od gminy Stawiguda za siedlisko pozostawione po wyjeździe do RFN żądają spadkobiercy dawnej właścicielki; we wtorek w Sądzie Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się proces w tej sprawie.

Gmina Stawiguda wniosła we wtorek przed sądem o oddalenie pozwu. Chodzi o odszkodowanie za niespełna 1 ha działki nad jeziorem Plusznym w miejscowości Pluski w gm. Stawiguda koło Olsztyna.

Ziemia należała do Marii Murawskiej, która z rodziną wyjechała na stałe, tak jak większość przesiedleńców z Warmii i Mazur, pod koniec lat 70. XX wieku do RFN. Decyzją naczelnika gminy nieruchomość należąca do Murawskich po ich wyjeździe przeszła na rzecz państwa, a potem przejęła ją gmina, która następnie sprzedała grunt nabywcom. W 2005 roku wojewoda stwierdził nieważność decyzji o przejęciu siedliska przez Skarb Państwa i to stało się podstawą do starań o zwrot mienia.

Reklama

Jak powiedział pełnomocnik rodziny Murawskich mec. Wojciech Wrzecionkowski, gdyby gmina nie sprzedała ziemi, spadkobiercy Marii Murawskiej: mąż i dwaj synowie wystąpiliby do gminy o wydanie gruntu. Jednak obecnie jest to niemożliwe, dlatego rodzina dawnej właścicielki występuje o odszkodowanie za ziemię, będące formą rekompensaty w przypadku, gdy zwrot gruntu jest niemożliwy.

Sąd odroczył rozprawę do 7 czerwca, zobowiązując gminę Stawigudę do przedłożenia dokumentacji dotyczącej spornych działek.

Jedna z kilku spraw

To jedna z kilku spraw toczących się przed sądami na Warmii i Mazurach, które dotyczą zwrotu mienia, albo odszkodowań za nieruchomości pozostawione po wyjeździe do RFN przez tzw. późnych przesiedleńców.

Najgłośniejszą była sprawa Agnes Trawny, która kilka lat temu ubiegała się o zwrot gospodarstwa w Nartach koło Szczytna. Sądy - Rejonowy w Szczytnie i Okręgowy w Olsztynie - odmówiły jej zwrotu mienia, natomiast Sąd Najwyższy przyznał jej rację i nakazał zwrot gospodarstwa.

Jednak o sporne nieruchomości ubiegają się także Lasy Państwowe, które wytaczają sprawy dawnym przesiedleńcom z Warmii i Mazur i przejmują własność ich nieruchomości leśnych. Chodzi o nieruchomości, które przesiedleńcy odzyskali wcześniej od Skarbu Państwa na drodze sądowej.

Chodzi o takie nieruchomości leśne, które w latach 60., 70. i 80. XX w. zostały pozostawione przez przesiedleńców z Warmii i Mazur po tym, jak wyjechali oni na stałe do Niemiec. Gdy było to możliwe, dawni mieszkańcy zaczęli je na drodze sądowej odzyskiwać od Skarbu Państwa.

Mimo iż przesiedleńcy zostali wpisani do ksiąg wieczystych jako właściciele nieruchomości, Skarb Państwa reprezentowany przez Lasy Państwowe zaczął składać wnioski dotyczące stwierdzenia zasiedzenia własności nieruchomości leśnych. Taki tryb pozwala na uzyskanie statusu właściciela nieruchomości, którą się posiada pod warunkiem upłynięcia określonego przepisami czasu.

Takich spraw w olsztyńskim sądzie jest kilka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy