Reklama

Reklama

Warmińsko-mazurskie: Samochód zjechał z promenady do jeziora

W piątek w nocy rozpędzone auto zjechało z promenady nad jeziorem Mikołajskim do wody. Kierowca wydostał się o własnych siłach. Zdaniem policji mógł być pod wpływem alkoholu.

Reklama

Do zdarzenia doszło w piątek w nocy na promenadzie w okolicy restauracji "Nóż w wodzie". Dyżurny MOPR przekazał, że rozpędzony samochód zjechał z promenady do wody i utonął. - Ponieważ auto było rozpędzone nie jest przy samym brzegu ale w takim oddaleniu, że teraz go już nie widać - powiedział dyżurny MOPR.

Reklama

Kierowca o własnych siłach wydostał się z auta, osoby postronne pomogły mu wydostać się na brzeg. - Według bardzo wstępnej oceny sytuacji możemy przypuszczać, że znajduje się pod działaniem alkoholu. Kierowca nie jest osobą miejscową - podała oficer prasowa policji w Mrągowie Dorota Kulik.

Akcja nurków

Nurkowie przeszukali już auto i nikogo w nim nie znaleźli. - Sprawdzają, czy nie ma ludzi w pobliżu samochodu - powiedział dyżurny MOPR.

Jezioro Mikołajskie jest głębokie. Według wstępnej oceny nurków samochód może znajdować się na głębokości ok. 8 metrów. Auto nie będzie dziś wyciągane z wody.

Darmowy program - rozlicz PIT 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje