Reklama

Reklama

​Warmińsko-Mazurskie: Pracowali w nielegalnej fabryce papierosów. Od kilku miesięcy nie byli na zewnątrz

Pracownicy nielegalnej wytwórni papierosów miesiącami nie wychodzili na zewnątrz, z obawy, by ich nie dostrzeżono. Ich śmieci organizatorzy fabryki wywozili daleko poza powiat - poinformowała w poniedziałek (21 września) policja, która ujawniła kulisy działania zlikwidowanej w ubiegłym tygodniu wytwórni papierosów.

W ubiegłym tygodniu służby skarbowe, policja i policyjni kontrterroryści zlikwidowali nielegalną fabrykę papierosów, która działała w gminie Jonkowo pod Olsztynem. W piątek rzecznik prasowy olsztyńskiej Prokuratury Okręgowej Krzysztof Stodolny poinformował, że zabezpieczono ponad 15 milionów gotowych papierosów, 88 ton tytoniu i 23 tony suszu tytoniowego oraz zatrzymano 11 osób. Aresztowano dwie osoby z zatrzymanych - 42-letniego Macieja M. i 47-letniego Mirosława T. Według ustaleń śledczych to oni zorganizowali nielegalną fabrykę. Pozostali zatrzymani po przesłuchaniu zostali zwolnieni.

Reklama

W poniedziałek 21 września warmińsko-mazurska policja podała szczegóły sprawy. Poinformowano, że nielegalna fabryka znajdowała się na opuszczonej fermie drobiu, która leży na trudno dostępnym terenie, pośród pól uprawnych i bagien. W środku wyglądających z zewnątrz jak ruina zabudowań powstała profesjonalna fabryka papierosów, w której zamontowano specjalistyczną linię produkcyjną. Wartość tej linii oszacowano na trzy mln zł.

Fabryka w ukryciu

W nielegalnej fabryce papierosów policja zatrzymała siedmiu obywateli Mołdawii i czterech Polaków. W magazynach mieli zorganizowane mieszkanie z kuchnią, spiżarnią ze sporymi zapasami jedzenia, łazienką z pralką i prysznicem. Policja poinformowała w komunikacie, że pracownicy fabryki całymi miesiącami nie wychodzili na zewnątrz z obawy, by nikt ich nie dostrzegł. "Gdyby nawet wyszli, to i tak nie znali szczegółów dotyczących lokalizacji, w której się znajdowali" - poinformowała policja.

Organizatorzy fabryki odpady socjalne i śmieci wytwarzane przez pracowników wywozili daleko poza powiat. "Kompleks budynków był ściśle objęty monitoringiem wizyjnym, a budynek, w którym znajdowała się nielegalna produkcja, był dodatkowo wyciszony od wewnątrz. Wykorzystywane maszyny miały niezależne źródło zasilania, co dodatkowo miało organizatorom zapewnić niewidzialną dla organów ścigania działalność" - poinformowano w policyjnym komunikacie.

Produkcja trwała od początku roku

W fabryce pod Olsztynem oraz dodatkowym magazynie w powiecie ostródzkim policjanci i KAS zabezpieczyli ponad 15 milionów gotowych papierosów, 88 ton tytoniu, 23 tony suszu tytoniowego oraz półprodukty służące do produkcji papierosów, a także równowartość około 220 tys. złotych w różnych walutach. Ta nielegalna działalność spowodowała uszczuplenie Skarbu Państwa o kwotę około 100 mln zł.

Jak wynika z zebranego dotąd materiału dowodowego, papierosy nielegalnie produkowano od stycznia 2020 r.

Prokurator przedstawił 42-letniemu Maciejowi M. i 47-letniemu Mirosławowi T. zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przyjmowania, przewożenia i produkcji wyrobów akcyzowych w postaci papierosów. Chodzi o prawie 15 mln sztuk papierosów, ale także ponad 23,5 tony suszu tytoniowego oraz prawie 89 ton tytoniu. Mężczyźni mają także zarzut brania udziału w produkcji wyrobów tytoniowych znacznej wartości bez wymaganego wpisu do rejestru producentów.

Sąd Rejonowy w Olsztynie uwzględnił w piątek wnioski prokuratora o zastosowanie wobec podejrzanych środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje