Reklama

Reklama

Warmińsko-mazurskie: Pościg za motocyklistą. Policjant dogonił 23-latka na pożyczonym rowerze

Do nietypowego pościgu i zatrzymania doszło w okolicach wsi Chełmżyca w województwie warmińsko-mazurskim. Motocyklista próbował uciekać przez pole, które okazało się być podmokłe. Porzucił pojazd, po czym uciekał pieszo. Policjant dogonił go na pożyczonym rowerze. 23-latek może trafić nawet na pięć lat do więzienia.

Funkcjonariuszy drogówki z Grupy Speed, powołanej do walki z piratami drogowymi, patrolowali okolice wsi Chełmżyca. 

Czterokrotnie przekroczył dozwoloną prędkość

- Zauważyli oni motocyklistę jadącego zdecydowanie za szybko. Tam, gdzie obowiązywało 30 ograniczenie do km/h, mężczyzna jechał z prędkością 120 km/h. W związku z tym policjanci dali mu wyraźny znak do zatrzymania się, aby przeprowadzić kontrolę drogową - relacjonowała asp. Joanna Kwiatkowska z policji w Iławie.

Mężczyzna nie zatrzymał się, pomimo użytych przez funkcjonariuszy sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Wręcz przeciwnie - zaczął uciekać. W trakcie dalszej jazdy skręcił na drogę gruntową, a następnie na podmokłą łąkę. Po pewnym czasie porzucił motocykl, który ugrzązł w miękkim gruncie, i dalej uciekał pieszo.

Reklama

- W związku z tym, że jazda radiowozem po tym terenie nie miała szans powodzenia, jeden z funkcjonariuszy wyskoczył z pojazdu, pożyczył rower z pobliskiej posesji i dogonił nim uciekającego mężczyznę - przekazała asp. Kwiatkowska.

Był pod wpływem alkoholu

Okazało się, że jazda z nadmierną prędkością nie była jedynym przewinieniem zatrzymanego mieszkańca gminy Susz. 23-letni mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania motocyklem i był pod wpływem alkoholu - miał prawie 0,5 promila.

Jak przypomniała policja, kodeks karny za niezatrzymanie się do kontroli drogowej przewiduje karę do pięciu lat pozbawienia wolności.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy