Reklama

Reklama

Warmiaczka z Niemiec domaga się od Polski 2 mln zł

Mieszkająca obecnie w Niemczech, a urodzona na Warmii Erika Tyzak domaga się od Skarbu Państwa 2 mln zł za mienie pozostawione w Polsce. Tyzak z rodziną wyemigrowała do Niemiec w 1978 roku. W piątek przed olsztyńskim sądem rozpoczął się proces w tej sprawie.

Erika Tyzak z mężem i dziećmi mieszkali we wsi Podlejki w gm. Gietrzwałd. Ich gospodarstwo leżało tuż przy głównej szosie do Olsztyna i obejmowało prawie 50 ha, w tym domy i budynki gospodarcze, pola z ziemią III klasy oraz las. Rodzina przed wyjazdem notarialnie sprzedała dom i murowany chlew, resztę zostawiając. Tyzakowie wyjechali do Niemiec 15 maja 1978 r., a już dzień później naczelnik gminy Gietrzwałd wydał decyzję o przejęciu ich majątku.

Reklama

Mieszkająca obecnie w Niemczech Warmiaczka Erika Tyzak o zapłatę za pozostawiony przed laty w Podlejkach majątek stara się od 2010 roku. Jej pełnomocnik mec. Andrzej Jemielita powiedział PAP, że od tego czasu udało się jej m.in. doprowadzić do stwierdzenia nieważności decyzji naczelnika gminy Gietrzwałd o przejęciu majątku (ostateczną decyzję wydał NSA).

Kolejnym krokiem było złożenie pozwu do Sądu Okręgowego w Olsztynie przeciw Skarbowi Państwa o zapłatę. Wartość pozostawionego w Polsce majątku Tyzak oszacowała na 2 mln zł ale jej pełnomocnik przyznał PAP, że jest to kwota wynikająca z szacunków. "Zdajemy się w sprawie ostatecznej wyceny na biegłego" - podkreślił Jemielita.

Podczas pierwszej rozprawy sąd próbował ustalić, w skład jakich obecnie działek geodezyjnych wchodzą parcele pozostawione przez rodzinę Tyzak. Wiadomo, że jedna z dawnych działek przez lata została "przyklejona" do innej działki. Jakie obecnie numery mają inne parcele i jaką część innych działek stanowią - tego nie wiadomo.

Sąd odroczył sprawę Tyzak do lutego. W tym czasie mają m.in. nadejść z urzędu wojewódzkiego akta administracyjne związane z przejmowaniem gospodarstwa przez Skarb Państwa.

Mecenas Jemielita powiedział PAP, że Erika Tyzak nie wybiera się do Polski na kolejne rozprawy. "Jest to starsza pani, opiekuje się nią córka" - przyznał.

W olsztyńskim sądzie okręgowym w ostatnim czasie toczyło się kilka spraw tzw. późnych przesiedleńców o zapłatę za pozostawiony w Polsce majątek. Jedne kończyły się decyzją o zapłacie, inne pozwy oddalano.

Najgłośniejszą i najbardziej znaną sprawa tego rodzaju była ta, którą wytoczyła Agnes Trawny (po latach odzyskała ojcowiznę). Jej procesy z jedną z rodzin mieszkających w odzyskanym gospodarstwie wciąż trwają.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy