Reklama

Olsztyn: 29-latek zabrał dziadkowi samochód. "Chciał pojeździć z kolegami"

29-latek chciał "pojeździć z kolegami po mieście", więc postanowił zabrać kluczyki toyoty dziadka bez jego wiedzy. Zaniepokojony kradzieżą swojego samochodu 68-latek zgłosił jego zaginięcie na policję, a mundurowi odnaleźli auto nazajutrz na jednej z posesji w powiecie olsztyńskim wraz z czteroma mężczyznami "na pokładzie".

Do zdarzenia doszło w poniedziałek 16 stycznia. Gdy 68-latek chciał skorzystać z auta, dostrzegł, że w jego kurtce nie ma kluczyków do samochodu. Będąc przekonany, że zguba z pewnością znajduje się gdzieś w domu, postanowił użyć kompletu zastępczego.

Ku jego zdziwieniu auto "zniknęło" z parkingu, więc postanowił udać się na policję, by zrelacjonować całe zajście. Wówczas podejrzenie padło na wnuczka, z którym mężczyzna mieszka.

Olsztyn: 29-letni wnuk zabrał samochód dziadka. Nie miał prawa jazdy

Olsztyńscy mundurowi przekazali komunikat o kradzieży osobowej toyoty wszystkim patrolom na terenie miasta i powiatu. Na szczęście właściciela samochód odnalazł się następnego dnia na jednej z posesji w powiecie olsztyńskim.

Reklama

W aucie policjanci natrafili na czterech mężczyzn, w tym na 29-letniego wnuka pokrzywdzonego. Przyznał, że zabrał kluczyki do samochodu dziadka bez jego wiedzy, ponieważ chciał "pojeździć z kolegami po mieście". Okazało się również, że 29-latek nie posiada prawa jazdy.

Policjanci postawili mężczyźnie zarzut krótkotrwałego użycia samochodu, za co grozi mu do pięciu lat więzienia. Wnuczek nie uniknie również odpowiedzialności za popełnione wykroczenia drogowe.

Toyota trafiła bezpiecznie z powrotem do 68-latka.

Chcesz skomentować artykuł? Zrób to na Facebooku! 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Olsztyn

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy