Reklama

Reklama

Olecko: Radni przyjęli rezolucję sprzeciwiającą się przyjęciu uchodźców

Dziś rada miasta Olecka (woj. warmińsko-mazurskie) na nadzwyczajnej sesji przyjęła rezolucję, w której sprzeciwia się przyjęciu w miejscowym hotelu grupy uchodźców. W ocenie radnych imigranci będą m.in. odstraszać od miasteczka turystów, boją się i miejscowi.

Przewodniczący Rady Miasta Olecka Karol Sobczak powiedział PAP, że za rezolucją zagłosowało 16 radnych, a 3 wstrzymało się od głosu, ponieważ nie podobały im się niektóre sformułowania dokumentu. "Ale co do tego, że jesteśmy przeciwni imigrantom w Olecku byliśmy zgodni, na sesję przyszła także spora grupa mieszkańców i oni też byli przeciw" - relacjonował PAP Sobczak po sesji.

Reklama

Radni wyślą teraz swoją rezolucję do wojewody warmińsko-mazurskiego, do kancelarii premier Beaty Szydło oraz do Urzędu do Spraw Cudzoziemców.

Jak powiedziała PAP rzecznik Urzędu do Spraw Cudzoziemców Ewa Piechota instytucja ta w przetargu w całym kraju poszukuje 10 ośrodków, w których ma zamieszkać w sumie 1200 uchodźców. Gotowość przyjęcia grupy imigrantów do hotelu "Olecko" zgłosił w ubiegłym tygodniu do Urzędu właściciel obiektu. Jest nim przedsiębiorca z Białegostoku, który na co dzień nie mieszka w Olecku. "Moja mama była uchodźcą, była zesłana na Syberię, zaznała pomocy ludzi. Teraz ja chcę pomóc innym uchodźcom. Nie chcę, by w nadchodzącą zimę zamarzali na europejskich granicach" - powiedział PAP właściciel hotelu prosząc o zachowanie anonimowości.

Właściciel hotelu pisemnie zgłosił ten fakt miejscowym władzom (nie miał takiego obowiązku - PAP) i to rozsierdziło zarówno radnych, jak i mieszkańców.

"Chcemy, by nasz głos w tej sprawie był słyszalny, bo ta sprawa dotyczy właśnie nas" - powiedział PAP Sobczak wyjaśniając, że "skoro w ostatniej kampanii wyborczej tak mocno zapewniano o konsultowaniu wszystkiego z narodem, to niech te konsultacje teraz się odbędą". Sobczak dodał, że zgłoszenie ośrodka w Olecku jako miejsca, w którym mogłoby zamieszkać ponad stu imigrantów niejako "za plecami władz" nie mogło liczyć na "ciszę i milczenie".

Radni Olecka sprzeciwiają się przyjęciu imigrantów do hotelu "Olecko" nie tylko z powodu braku konsultacji w tej sprawie. Uważają, że imigranci będą odstraszać od miasteczka turystów. "Planujemy z unijnych pieniędzy rozbudowę plaży leżącej w pobliżu tego hotelu. Wiadomo, że muzułmanie nie są fanami plażowania" - argumentował w rozmowie z PAP Sobczak.

Radni martwią się także o już istniejącą infrastrukturę. "Odmienne grupy kulturowe nie będą stanowiły zachęty do korzystania z wybudowanych wielkim staraniem władz miasta obiektów, które stanowią atrakcje Olecka. W małym środowisku tak duża grupa obcych kulturowo i wyznaniowo osób będzie bardzo zauważalna i tak z jednej, jak i z drugiej strony, stanowić może o bezpieczeństwie i komforcie życia" - czytamy w rezolucji radnych.

Ewa Piechota w rozmowie z PAP przyznała, że na etapie zgłaszania obiektów do przetargu nie ma wymogu konsultacji z lokalnymi władzami, ponieważ wiąże się to ze swobodą w prowadzeniu działalności gospodarczej. "Ale jeśli taki obiekt przejdzie pozytywnie procedurę przetargową to Urząd będzie rozmawiał zarówno z lokalnym samorządem, jak i mieszkańcami. Będziemy wyjaśniać, kto zamieszka w ośrodku, z jakiego powodu, będziemy odpowiadać na wszystkie interesujące ludzi kwestie. Zależy nam na dobrej współpracy ze środowiskiem, w którym lokujemy uchodźców" - zadeklarowała Piechota.

Termin rozstrzygnięcia przetargu Urzędu do Spraw Cudzoziemców na ośrodki, do których mogą trafić uchodźcy, nie jest znany.

Sprzeciw mieszkańców Olecka przeciwko ulokowaniu tu imigrantów nie ogranicza się tylko do podjęcia rezolucji. Od kilku dni w mieście zbierane są podpisy mieszkańców na listach sprzeciwu wobec takiej decyzji (ma być ich już 1,5 tys.), a na 19 grudnia planowana jest w tej sprawie pikieta na głównym placu miasteczka.

Właściciel hotelu "Olecko" powiedział PAP, że zachowanie ludzi w miasteczku jest dla niego niezrozumiałe z kilku powodów: po pierwsze każdy z mieszkańców jest tu "napływowy", bo po wojnie wyjechali stąd prawie wszyscy Mazurzy, po wtóre wiele osób wyemigrowało stąd w ostatnich latach, po trzecie - niedawno w mieście modlono się i zbierano datki na rzecz Ukraińców. "Więc sądziłem, że sprawy wojny, emigracji, współczucia i troski o innych ludzi nie są mieszkańcom Olecka obce" - powiedział PAP przedsiębiorca. Zapowiedział, że "gdy nadejdą mrozy, a małe dzieci imigrantów będą zamarzać na granicach", to pojedzie po nich na własną rękę. "Bo ja na tę tragedię ludzką nie mogę obojętnie patrzeć" - dodał.

Olecko to 17 tys. miasto leżące na uboczu Mazur. Jest popularne latem i znane z dobrze rozwiniętej infrastruktury sportowo-rekreacyjnej.

Dowiedz się więcej na temat: olecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje