Reklama

Reklama

Na ratunek żabom

Ekolodzy z Warmii i Mazur ratują żaby. Płazy te podczas godowych wędrówek giną masowo na jezdni rozjechane przez samochody. Jedynym skutecznym sposobem na uratowanie im życia jest rozkładanie wzdłuż drogi siatki, która uniemożliwi wtargnięcie wprost pod koła pędzących aut.

Jedna z największych żabich koloni na Warmii i Mazurach znajduje się w okolicach Reszla. Tam na łące przy trasie wiodącej z Kętrzyna do Lidzbarka Warmińskiego żaby przespały zimę. Teraz ich instynkt nakazuje im dotrzeć do najbliższego zbiornika wodnego by odbyć gody. Na ich drodze jest jezdnia, na której większość z nich ginie pod kołami pędzących samochodów. Często bywa tak, że jedno auto może rozjechać nawet kilka żab, ponieważ samce wędrują na grzbiecie samic.

Reklama

Najlepszym sposobem na uratowanie kilku tysięcy żab jest odcięcie im drogi, tak aby nie mogły dostać się na ulicę. W tym celu ekolodzy rozkładają wzdłuż drogi specjalne siatki. Są one na tyle wysokie by żaby nie mogły przez nie przeskoczyć. Co kilka metrów zostawiane są specjalne wiaderka. Próbujące przeskoczyć siatkę żaby wpadają do nich, a ekolodzy co jakiś czas przenoszą wiaderka do najbliższego bajorka. Tam żaby mogą spokojnie oddać się miłosnym uciechom czego wynikiem będą małe kijanki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy