Reklama

Reklama

Mamerki: Bursztynowej Komnaty nie znaleziono

Dziewięć godzin trwały poszukiwania tajemniczego pomieszczenia w podziemiach dawnej kwatery dowództwa Wehrmachtu w Mamerkach. Poszukiwania zakończyły się niepowodzeniem.

O akcji było głośno, bo dzierżawca obiektu spekulował, że w podziemiach może znajdować się słynna Bursztynowa Komnata.

Poszukiwania przeprowadzono w jednym z ok. 30 schronów w Mamerkach, gdzie w czasie II wojny światowej znajdowała się Kwatera Główna Niemieckich Wojsk Lądowych (OKH). 

Różdżkarz i regionalista Tomasz Sowiński ustala metodą radiestezyjną położenie komory w bunkrze.

Gdyby w ten sposób udało się natrafić na ukryte pomieszczenie, to przez otwór do środka miała zostać wprowadzona miniaturowa kamera z podświetleniem, która miała pokazać to, co znajduje się wewnątrz. W trzech miejscach fundamentu wykonano odwierty na głębokość 3,8 m, wszędzie trafiono na zwarty beton.

Reklama

Poszukiwania zorganizował dzierżawca kompleksu bunkrów w Mamerkach Bartłomiej Plebańczyk. Uzyskał na nie zgodę konserwatora zabytków i właściciela terenu - nadleśnictwa Borki. Wcześniej zlecił wykonanie w tym miejscu badań przy użyciu georadaru.

Mimo że poszukiwania zakończyły się w środę niepowodzeniem, Plebańczyk zapowiedział, że zamierza zlecić dokładniejsze badania georadarowe i wystąpić o zgodę na kolejne wiercenia. Jak mówił, kolejne poszukiwania powinny się odbyć za ok. cztery tygodnie.

Poszukiwania relacjonowały stacje telewizyjne z Polski, Rosji, Białorusi i wiele innych mediów.

Dzierżawca bunkrów podkreślał, że było wiele przesłanek świadczących o tym, iż w fundamentach schronu rzeczywiście istnieje nieznane dotychczas pomieszczenie. Według niego, jeśli zostało przez Niemców zamurowane, to nie mogło być zwykłym pomieszczeniem technicznym, jakie istniały w innych tego typu obiektach.

Dowiedz się więcej na temat: Mamerki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje