W skrócie
- Rzecznik ukraińskiej marynarki przekazał, że Ukraina nie jest w stanie odeprzeć wszystkich rosyjskich ataków nad Morzem Czarnym.
- Rosja stosuje wobec Odessy i obwodu odeskiego strategię wojny na wyniszczenie oraz nasiliła ataki dronów wystrzeliwanych z morza.
- Zmieniona taktyka Rosjan obejmuje wykorzystanie lotnictwa taktycznego i dronów startujących znad Morza Azowskiego.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według rzecznika marynarki wojennej Ukrainy Dmytro Pletenczuka armia Rosji prowadzi przeciwko Odessie i obwodowi odeskiemu wojnę na wyniszczenie.
Wojskowy podzielił się obserwacją, że ukraińscy obrońcy nie są w stanie odeprzeć wszystkich środków rażenia.
Rosyjska wojna "na wyniszczenie". "Robimy, co w naszej mocy"
- Obserwujemy wojnę na wyniszczenie. W tym sensie robimy wszystko, co w naszej mocy. Niestety, nie jesteśmy w stanie odeprzeć 100 proc. ataków - mówił Pletenczuk.
- Wszyscy pracują, począwszy od sił powietrznych, a skończywszy na wojskach lądowych. Odpieramy te ataki na morzu i z powietrza - lotnictwo morskie pracuje nieprzerwanie - zapewniał wojskowy.
Pletenczuk zauważył, że w ostatnim czasie okręty i łodzie marynarki wojennej Ukrainy coraz częściej biorą udział w odpieraniu ataków na akwenach.
Rosja atakuje z morza. Drony strącane do wody
Rzecznik zwrócił uwagę, że w czerwcu było to wyraźnie odczuwalne w Odessie.
- Słychać było sygnały alarmowe, ale nie było słychać dronów, ponieważ wszystko, co nadlatywało z kierunku morza, było zestrzeliwane bezpośrednio nad wodą - opisywał Pletenczuk.
Wojskowy zaznaczył jednak, że gdy liczba dronów "staje się krytycznie duża", odpieranie takich ataków jest trudniejsze. "Ta praca trwa 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu - gdyby nie była prowadzona, skutki byłyby znacznie gorsze - podkreślił rzecznik.
Wojna w Ukrainie. Rosjanie zmienili taktykę. "Ich ulubiona"
Pletenczuk zauważył również, że w porównaniu z 2025 rokiem zmieniła się taktyka Rosjan. Obecnie wykorzystują oni lotnictwo taktyczne - do starty dronów dochodzi w przestrzeni powietrznej nad Morzem Azowskim.
Jak zasugerował rzecznik, może to świadczyć o tym, że "dotychczasowy zestaw narzędzi" został wyczerpany. Jednocześnie, jak dodał, nie zmienia się kierunek, z którego Rosjanie zadają uderzenia - nadal jest to Krym czy miasto Azow.
Sprawdź, jak przebiega wojna w Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!
- Ataki dronami od strony morza to ich ulubiona taktyka. Uważają, że w ten sposób znacznie trudniej jest zestrzelić drony. I rzeczywiście tak jest - znacznie trudniej jest je zestrzelić - podsumował wojskowy.
Źródło: Unian
















