Zmasowany nocny atak. Ukraińska armia mówi o setkach dronów
Trzy osoby zginęły, a ponad 40 zostało rannych w zmasowanych atakach Rosji na Ukrainę w ciągu ostatniej doby - przekazały ukraińskie władze. Wśród rannych w Odessie znalazł się 11-letni chłopiec, a na Morzu Czarnym rosyjski dron trafił w chiński statek handlowy. "Obyło się bez ofiar, ale jest to coś nowego. Doszło do pomyłki, towarzysze?" - zapytał rzecznik Marynarki Wojennej Ukrainy Dmytro Płetenczuk, komentując uderzenie w chińską jednostkę.

Siły Powietrzne Ukrainy podały w porannym raporcie, że wojska rosyjskie zastosowały 546 środków napaści powietrznej - 22 rakiety i 524 drony. Cztery rakiety i 503 bezzałogowce nie dotarły do celów, gdyż zostały zestrzelone albo unieszkodliwione środkami walki radioelektronicznej. Najintensywniej ostrzeliwane były obwody: dniepropietrowski, zaporoski, chersoński i odeski.
Rosyjskie wojska ostrzeliwały Dniepr od niedzielnego wieczora. Według ukraińskich władz atak rozpoczął się około godz. 19 czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce). Najpierw nad miasto nadleciały drony bojowe, a około godz. 2.30, Rosjanie zaatakowali miasto pociskami balistycznymi i manewrującymi.
Szef dniepropietrowskiej obwodowej administracji wojskowej Ołeksandr Hanża zaapelował do mieszkańców, by pozostali w bezpiecznych miejscach.
Atak rakietowy na Dniepr. Nie żyją trzy osoby
Około godz. 3.40 Hanża poinformował, że w wyniku rosyjskiego ostrzału zginęły trzy osoby.
Początkowo władze informowały o trzech rannych osobach. Jeden z poszkodowanych trafił do szpitala; jego stan lekarze określili jako stabilny. 50-letnia kobieta i 52-letni mężczyzna otrzymali pomoc medyczną.
Później liczba rannych wzrosła do 28. Wśród poszkodowanych jest 10-letni chłopiec i dwuletnia dziewczynka. Osiem kolejnych osób zostały zabrane do szpitala; ich stan określono jako stabilny.

Pożar na dachu wieżowca i w magazynie
Skutki ataku odnotowano także w innych częściach miasta i regionu. Jak przekazał Hanża, w Dnieprze zapalił się dach wieżowca. Władze ustalają, czy są tam poszkodowani.
Rosjanie uderzyli również w magazyn z materiałami pirotechnicznymi. Tam także wybuchł pożar. Według wstępnych informacji nikt nie został ranny.
Szef władz obwodowych podkreślił, że ostrzał trwał ponad sześć godzin. Zaapelował do mieszkańców, by pozostali w schronach do czasu zakończenia alarmu lotniczego.
W obwodzie chersońskim na południu kraju Rosjanie zaatakowali ponad 30 miejscowości, uderzając w obiekty infrastruktury, dzielnice mieszkalne, sklepy i pojazdy.
"W związku z rosyjską agresją jedna osoba zginęła, a dziewięć zostało rannych" - napisał na Telegramie szef wojskowych władz obwodowych Ołeksandr Prokudin. W kolejnych wpisach przekazał, że jeszcze dwie osoby zostały ranne od uderzeń dronami w poniedziałek w godzinach porannych.
Trzy osoby zostały ranne także w obwodzie zaporoskim na południowym wschodzie kraju, gdzie wojska rosyjskie zaatakowały 42 miejscowości. W Odessie nad Morzem Czarnym, która atakowana była dronami uderzeniowymi, ranne zostały dwie osoby, w tym 11-letni chłopiec - podały lokalne władze.
Wojna w Ukrainie. Rosja uderza w statek sojusznika
Rzecznik Marynarki Wojennej Ukrainy Dmytro Płetenczuk poinformował ponadto, że Rosjanie w godzinach nocnych zaatakowali chiński statek handlowy.
"Ciekawe, co powodowało Rosjanami, kiedy dziś w nocy zdecydowali się na uderzenie Shahedem w chiński statek handlowy na naszych wodach terytorialnych. Obyło się bez ofiar, ale jest to coś nowego. Doszło do pomyłki, towarzysze?" - napisał Płetenczuk na Facebooku.
Źródło: Ukrainska Pravda















