Zmasowany atak Rosji na Kijów. "Jeden z największych od początku wojny"
W Kijowie zginęły cztery osoby, a w całej Ukrainie ponad 70 zostało rannych w wyniku zmasowanego ataku rakietowego oraz przy użyciu dronów, jaki w nocy przeprowadziła Rosja. W nalocie trwającym ponad 12 godzin Moskwa wykorzystała niemal 500 dronów szturmowych i ponad 40 pocisków, w tym pociski Kindżał - informował Wołodymyr Zełenski. Na terytorium całego kraju ogłoszono wcześniej alarm przeciwlotniczy. Agencja Reutera podała, że był to jeden z największych ataków na stolicę i region od początku wojny.

W skrócie
- Rosja przeprowadziła w nocy zmasowany atak rakietowy i dronowy na Ukrainę, szczególnie ucierpiały Kijów i Zaporoże.
- W Kijowie są ofiary śmiertelne, w Zaporożu kilkadziesiąt osób zostało rannych. W wielu regionach Ukrainy zniszczone są budynki mieszkalne.
- Rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdzi, że zestrzeliło kilkadziesiąt ukraińskich dronów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W nocy z soboty na niedzielę rosyjskie wojska przeprowadziły zmasowany atak rakietowy oraz przy użyciu dronów na liczne cele w całej Ukrainie. Roje dronów typu Shahed zagrażały Kijowowi i innym miastom.
Władze obwodu kijowskiego poinformowały o licznych pożarach zarówno budynków prywatnych, jak i publicznych oraz przemysłowych.
"Cztery osoby zginęły. Wśród nich jest 12-letnia dziewczynka, która została przygnieciona betonową płytą. Pielęgniarka i pacjent zginęli w Instytucie Kardiologii. Kolejna osoba została znaleziona martwa na miejscu ataku na infrastrukturę cywilną" - przekazał minister spraw wewnętrznych Ukrainy Ihor Kłymenko.
W całej Ukrainie rannych jest ponad 70 osób.
Rosja zaatakowała Ukrainę. Ofiary i zniszczenia w Kijowie
Mer Kijowa Witalij Kliczko informował wcześniej o skutkach nalotów w stolicy.
"W rejonie sołomiańskim doszło do częściowego zniszczenia pięciopiętrowego budynku mieszkalnego" - pisał na Telegramie.
Według urzędnika w kilku dzielnicach spadły szczątki rosyjskich dronów, wybuchły też pożary.
"W dzielnicy Dnieprowskiej płoną samochody. W (dzielnicy) Sołomiańskiej są informacje o spadających odłamkach. Bądźcie uważni! Na Kijów wciąż nadlatują drony" - alarmował.
"Pociski cały czas uderzają w miasto" - ostrzegał i apelował do mieszkańców o pozostanie w schronach.
Zaporoże: Rosyjski nalot na budynki mieszkalne
Skutki nocnego nalotu Rosji odnotowano także w innych miejscowościach w obwodzie kijowskim. Przez całą noc atakowane były też cele w innych regionach Ukrainy, między innymi w Zaporożu i Chmielnickim. Według ukraińskich mediów wojska rosyjskie prowadziły ostrzał przy użyciu pocisków balistycznych i manewrujących.
Szef administracji wojskowej w Zaporożu Iwan Fiodorow informował początkowo, że "Rosjanie przeprowadzili w mieście co najmniej cztery ataki". Uszkodzona została stacja benzynowa, a także budynki mieszkalne. Potem urzędnik przekazał, że Rosja kontynuuje ataki.
W mieście po ataku na jeden z wieżowców poszkodowanych zostało co najmniej 30 mieszkańców.
W niektórych miejscach zniszczone są całe dzielnice, doszło do zawalenia się budynków - dwóch ratowników zostało rannych.
Rosjanie atakowali 12 godzin. Użyli 500 dronów
Do nocnego nalotu odniósł się także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, nazywając go "nikczemnym". Zełenski przekazał, że wiele pocisków było wymierzonych w Kijów, gdzie uszkodzony został Instytut Kardiologii.
"Zmasowany atak Rosji na Ukrainę trwał ponad 12 godzin. Brutalne ataki, celowy, ukierunkowany terror przeciwko zwykłym miastom - prawie 500 dronów szturmowych i ponad 40 pocisków, w tym pociski Kindżał. Dziś rano rosyjsko-irańskie (drony- red.) Szahedy znów pojawiły się na naszym niebie" - napisał polityk.
"Czas na zdecydowane działania jest już dawno spóźniony i liczymy na zdecydowaną odpowiedź ze strony Stanów Zjednoczonych, Europy, G7 i G20" - wezwał Zełenski.
Wojna w Ukrainie. Zmasowany atak Rosji. "Jeden z największych"
Agencja Reutera podała, że według niezależnych obserwatorów był to jeden z największych rosyjskich ataków na stolicę Ukrainy i otaczający ją region od początku wojny.
Siły Powietrzne Ukrainy podawały, że o godz. 5 rano w całym kraju obowiązywały ostrzeżenia przed nalotami. Alarm ogłoszono tej nocy także wcześniej z powodu startu rosyjskiego samolotu MiG-31K.
W związku z aktywnością rosyjskich wojsk nad terytorium Ukrainy "rozpoczęło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa" poinformowało w niedzielę nad ranem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Sprawdź, jak przebiega wojna na Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!
Tymczasem Moskwa twierdziła, że drony "zaatakowały osiem obwodów Federacji Rosyjskiej. Resort obrony tego kraju podał, że obrona przeciwlotnicza rzekomo zniszczyła "41 ukraińskich bezzałogowych statków powietrznych".
W komunikacie czytamy, że chodzi o "12 nad obwodem kurskim, 10 nad obwodem briańskim, osiem nad obwodem biełgorodzkim, cztery nad obwodem tulskim, trzy nad obwodem jarosławskim, dwa nad obwodem rostowskim i po jednym nad obwodami nowogrodzkim i samarskim".
Źródła: Reuters, Interia













