Zełenski zapowiada potężne uderzenie i grozi Rosji. "Odczują tak jak my"
Ukraina planuje zwiększyć intensywność ataków przeprowadzanych na terenie Rosji - poinformował prezydent Wołodymyr Zełenski. Według niego wtedy Rosjanie "odczują wtedy tę wojnę, tak jak my".

W skrócie
- Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że Ukraina planuje nasilić ataki na terytorium Rosji, aby Rosjanie bardziej odczuli skutki wojny.
- Ukraina rozwija własne pociski balistyczne FP-9, które mają być przetestowane w czerwcu i mogą zostać wprowadzone do armii latem.
- Ukraińskie ataki koncentrują się na infrastrukturze energetycznej Rosji, w tym na rafineriach i magazynach paliwa, co prowadzi do ograniczenia eksportu ropy przez Rosję.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Rosja wystrzeliwuje w naszą stronę 650 dronów i od 35 do 100 pocisków dziennie. Reagujemy. Teraz nie dysponujemy taką samą liczbą środków, mamy 300-350 dronów, ale osiągniemy liczbę, która pozwoli nam na pełną odpowiedź - powiedział Zełenski w Tallinnie, gdzie spotkał się z przywódcami państw nordyckich i bałtyckich.
- Rosja rozumie, że jeśli będzie 600 dronów i pocisków, to odczuje tę wojnę tak, jak my. Odczuje ją u siebie - dodał ukraiński prezydent.
W poniedziałek Zełenski poinformował, że Ukraina jest blisko wyprodukowania własnych pocisków balistycznych, którymi będzie mogła atakować Rosję. - To nasza odpowiedź: nie umrzemy po cichu. Odpowiemy i będziemy silniejsi z każdym dniem - mówił.
Ukraińskie pociski balistyczne mają nosić nazwę FP-9 i zostać przetestowane jeszcze w czerwcu. Jeśli przebiegną one pomyślnie, to broń może trafić do wyposażenia armii jeszcze latem tego roku.
Ukraińcy atakują na terenie Rosji. Moskwa ma coraz większe problemy
Ukraińcy w ostatnim czasie coraz częściej odpowiadają na rosyjskie ataki, przeprowadzając uderzenia na terenie Rosji. Głównymi celami jest infrastruktura energetyczna w tym przede wszystkim rafinerie i magazyny paliwa.
W ostatnim czasie ukraińskie drony uderzały również m.in. w Petersburgu, gdzie odbywało się Międzynarodowe Forum Gospodarcze, w którym brał udział sam Władimir Putin. Ataków obawia się również również sam prezydent Rosji, dlatego w pobliżu jego rezydencji na Wałdaju zamontowano siatki antydronowe.
Skuteczne ataki sprawiły, że Rosja musiała ograniczyć eksport ropy naftowej, z uwagi na niedobory paliwa. Wołodymyr Zełenski nazywa uderzenia na terenie Rosji "sankcjami dalekiego zasięgu" i zapowiada, że Kijów będzie je kontynuował do czasu, aż Kreml zdecyduje się na zakończenie wojny.











