W skrócie
- Wołodymyr Zełenski poinformował o zapoznaniu się z raportem wywiadu dotyczącym podziału na dwa obozy na Kremlu, z których jeden opowiada się za rozmowami pokojowymi, a drugi za kontynuacją walki.
- Prezydent Ukrainy zasugerował dwa możliwe scenariusze na nadchodzącą zimę: negocjacje pokojowe z Rosją lub dalszą eskalację wojny.
- Ukraińskie źródła wywiadowcze wskazują, że po wrześniowych wyborach do Dumy Państwowej w Rosji może nastąpić ogłoszenie mobilizacji.
- Według szefa ukraińskiego Centrum Zwalczania Dezinformacji Rosja planuje zmobilizować 500 tysięcy osób jesienią.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wołodymyr Zełenski w czwartek spotkał się w Kijowie z premierem Irlandii Michealem Martinem.
- Zimą Ukraina może stanąć przed dwoma scenariuszami - albo negocjacje pokojowe z Rosją, albo eskalacja wojny - stwierdził ukraiński prezydent, cytowany przez agencję Unian.
- Niech Bóg da nam i naszej armii siły, ponieważ wytrwałość na froncie jest bardzo ważna, abyśmy jednak zasiadli do stołu negocjacyjnego z Rosją i zakończyli tę wojnę. To jest priorytet, na tym się skupiam. Rozumiemy, z kim mamy do czynienia. Alternatywą, której zawsze szuka Rosja, jest wojna i zwiększenie mobilizacji - tłumaczył.
Dwa obozy na Kremlu. Putin przekonywany do wojny i pokoju
Wołodymyr Zełenski przedstawił również ustalenia ukraińskiego wywiadu, według których na Kremlu powstały dwa obozy.
- Wczoraj otrzymałem obszerne sprawozdanie wywiadów. W otoczeniu Władimira Putina są ludzie, którzy chcą zakończyć wojnę, dostrzegają załamanie gospodarcze. Są jednak też militaryści, którzy dążą do rozszerzenia wojny - zdradził.
Zełenski ostrzegł, że po wyborach do Dumy Państwowej, które mają odbyć się we wrześniu, Putin może ogłosić mobilizację.
Jednocześnie prezydent Ukrainy podkreślił, że liczy na rozmowy pokojowe. Spotkanie z przedstawicielami USA w tej sprawie ma zostać zorganizowane w najbliższych dniach.
Kreml może zmobilizować pół miliona ludzi. Nowe doniesienia z Ukrainy
Informacje w sprawie możliwej mobilizacji w Rosji przekazał kilka dni temu szef Centrum Zwalczania Dezinformacji przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Kowalenko.
"Rosja przygotowuje się do mobilizacji 500 tys. ludzi na jesień. Niektórzy mają zostać rzuceni do walki w ciągu pierwszych dwóch tygodni, aby uszczelnić luki na wschodzie, inni będą przygotowywani od miesiąca na potencjalne otwarcie nowego frontu. Taki jest plan" - napisał w mediach społecznościowych.
Ukraiński urzędnik podkreślił jednocześnie, że rosyjskie kierownictwo wojskowe ma przekonywać Władimira Putina, iż kolejna mobilizacja pozwoli osiągnąć przewagę na froncie. Jego zdaniem takie założenia są błędne.
"Kirijenko i Gierasimow zapewnili Putina, że to pomoże im nas pokonać. Wiem na pewno, że się mylą. Teraz wszyscy będziemy potrzebować jedności i skuteczności" - napisał Kowalenko.














