W skrócie
- Obrona powietrzna zestrzeliła drona, który zmierzał do Moskwy - twierdzą miejscowe władze.
- W wyniku nocnych ataków bez prądu znalazły się Biełgorod i okoliczne miejscowości, zamknięto również kilka rosyjskich lotnisk.
- Na okupowanym Krymie doszło do serii eksplozji, wybuchł pożar w składzie ropy naftowej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Rosyjska jednostka obrony powietrznej zniszczyła drona lecącego w kierunku Moskwy" - przekazał w poniedziałek na Telegramie mer stolicy Siergiej Sobianin.
Według urzędnika w miejsce, gdzie spadły szczątki obiektu, wysłano służby ratunkowe.
Rosja: Brak prądu w Biełgorodzie, zamknięte lotniska
Niespokojną noc mieli również mieszkańcy graniczącego z Ukrainą obwodu biełgorodzkiego. Nocny ostrzał uszkodził infrastrukturę energetyczną, pozbawiając rosyjski region prądu.
"Choć do poniedziałkowego poranka inżynierowie i służby ratunkowe przywrócili zasilanie niemal 34 tys. odbiorców, około 5400 osób w 24 obszarach miejskich nadal nie miało dostępu do prądu" - napisał na Telegramie gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow.
Jak przekazał, niektóre szpitale w Biełgorodzie przeszły na zasilanie awaryjne.
Lokalne media podawały, że awarię spowodował atak na miejscową stację elektroenergetyczną "Łucz" w Biełgorodzie. W jego wyniku prądu zabrakło nie tylko w mieście, ale i w okolicznych miejscowościach.
Nieznane są z kolei przyczyny zawieszenia działalności przez kilka lotnisk w Rosji.
W nocy z niedzieli na poniedziałek wstrzymano loty na lotniskach w Soczi, Niżnym Nowogrodzie, Gelendżyku, Tambowie, Jarosławiu, Krasnodarze i Kałudze.
Rosyjska agencja lotnictwa Rosawiacja choć nie podała przyczyn zawieszenia prac, zaznaczyła, że "ograniczenia są konieczne w celu zapewnienia bezpieczeństwa lotów".
Wojna w Ukrainie. Eksplozje na Krymie, Rosja mówi o dronach
Tymczasem ukraińskie media informują o eksplozjach w różnych częściach okupowanego przez Rosję Krymu.
Początkowo z doniesień wynikało, że drony zaatakowały rosyjską wojskową bazę lotniczą w Saki. Później w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się wpisy o licznych eksplozjach w obwodzie symferopolskim. Pojawiły się również doniesienia o syrenach alarmowych w jednostkach wojskowych w Sewastopolu.
Następnie informowano o eksplozjach w Eupatorii i Teodozji, a także w rejonie rosyjskiej bazy lotniczej "Kacza".
W Teodozji, o czym świadczą publikowane w mediach społecznościowych zdjęcia i nagrania, zaatakowany został skład ropy naftowej. W wyniku uderzenia wybuchł potężny pożar, eksplodował też jeden ze zbiorników.
Rosja twierdzi z kolei, że w nocy jej jednostki obrony powietrznej zniszczyły rzekomo 251 ukraińskich dronów, większość z nich nad południowym zachodem kraju, 61 nad wodami Morza Czarnego i jeden zmierzający w kierunku Moskwy.
Źródło: Reuters, Ukrainska Pravda














