Zamieszki we Lwowie. Tłum rzucił się na wojskowe auto
We Lwowie w wyniku zatrzymania młodego mężczyzny uchylającego się od służby wojskowej doszło do zamieszek. Według informacji podanych przez wojsko tłum był agresywny, uszkodził, a następnie przewrócił samochód należący do wojska. "Winni poniosą odpowiedzialność przewidzianą przez prawo. Naszym jedynym wrogiem jest Federacja Rosyjska" - podało w komunikacie lwowskie Regionalne Centrum Rekrutacji.

W skrócie
- We Lwowie doszło do zamieszek po zatrzymaniu 30-letniego mężczyzny podejrzanego o unikanie służby wojskowej.
- Zdarzenie miało miejsce w dzielnicy Sychów, gdzie tłum uszkodził i przewrócił pojazd. Policja zabezpieczała teren, jednak według świadków funkcjonariusze obawiali się podjęcia działań wobec zgromadzonych.
- Mer Lwowa oraz Regionalne Centrum Rekrutacji zaapelowali do mieszkańców o spokój, przestrzeganie godziny policyjnej i nieprzeszkadzanie służbom w wykonywaniu obowiązków.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do zdarzenia doszło środę wieczorem w dzielnicy Sychów we Lwowie. Policja wylegitymowała 30-latka, a po sprawdzeniu jego dokumentów na jaw wyszło, że ten uchylał się od służby wojskowej i był poszukiwany. Mężczyznę zatrzymało lwowskie Regionalne Centrum Rekrutacji, jednak przeciwko żołnierzom wystąpili przechodnie.
"Na miejscu zdarzenia pozostała inna grupa alarmowa, którą zablokowała grupa nieznanych osób. Grupa ta otoczyła pojazdy służbowe żołnierzy, zachowywała się agresywnie, poważnie uszkodziła, a ostatecznie przewróciła samochód służbowy. Na miejscu działa policja" - podało Regionalne Centrum Rekrutacji.
Zamieszki we Lwowie. Tłum zniszczył wojskowy samochód
30-latek został przewieziony do jednostki wojskowej i skierowany na badania, a miejsce zamieszek próbowała zabezpieczyć policja, która według świadków obawiała się użyć wobec tłumu siły.
- Samochód został przewrócony. Było mnóstwo ludzi, mnóstwo policjantów. Policja bała się podejść. Wezwano ich tam, gdzie byli wszyscy, ale policja po prostu się bała. Policja po prostu boi się ludzi - powiedział serwisowi Suspilne świadek wydarzeń.
Do wydarzeń we Lwowie odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych mer Lwowa Andrij Sadowy, który zaapelował do mieszkańców o zachowanie spokoju,
"Aktualnie wyjaśniam wszystkie okoliczności dotyczące sytuacji w Sychowie. Poinformuję Was, gdy tylko uzyskam kompletne i zweryfikowane informacje. W międzyczasie proszę wszystkich o zachowanie spokoju, rozsądek i niezapominanie, kto jest naszym prawdziwym wrogiem!" - przekazał Sadowy.
Niepokoje we Lwowie. Władze zapowiedziały dochodzenie
Równie Regionalne Centrum Rekrutacji zwróciło się do mieszkańców Lwowa z apelem o przestrzeganie godziny policyjnej i nieutrudnianie pracy służb. W oświadczeniu zaznaczono, że "każde zdarzenie zostanie poddane odpowiedniej ocenie prawnej", a "osoby odpowiedzialne poniosą konsekwencje".
"Naszym jedynym wrogiem jest Federacja Rosyjska. To Rosjanie rozpoczęli wojnę w Ukrainie w 2014 roku, a w 2022 roku rozpoczęli inwazję na pełną skalę. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, okupanci najbardziej interesują się rozpętaniem różnego rodzaju konfliktów w Ukrainie, ponieważ nie odnoszą sukcesów na polu bitwy" - podało wojsko.
"Apelujemy do obywateli, aby nie ulegli wrogowi prowokacji i nie przeszkodzili wojskowi i policji w wykonywaniu swoich obowiązków prawnych. Zwracamy również uwagę na zasady przestrzegania przez obywateli godziny policyjnej" - przekazało lwowskie Regionalne Centrum Rekrutacji.
Maksym Kozicki, szef cywilnej administracji obwodu lwowskiego, poinformował o wszczęciu dochodzenia, sprawdzona zostanie także zasadność działań żołnierzy wobec 30-latka.
"Wszyscy, którzy popełnili wykroczenia, w tym utrudnianie działalności wojskowej, powinni zostać zidentyfikowani i ścigani. We Lwowie nie ma miejsca na bezprawie!" - napisał Kozicki.











![Wiceminister Raś właśnie zafundował nam miasta na wynajem [13 PIĘTER]](https://i.iplsc.com/000N2WXOINPN5QBC-C401.webp)




