Zamach terrorystyczny w Buczy. Służby zatrzymały podejrzanego
W Buczy w obwodzie kijowskim doszło do dwóch eksplozji. W ich wyniku ranni zostali funkcjonariusze organów ścigania - informuje szef Kijowskiej Obwodowej Administracji Państwowej. Policja wraz z pracownikami Służby Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała 21-latka, który podejrzewany jest o przeprowadzenie zamachu terrorystycznego.

Jak informuje lokalna policja, informacja o pierwszej eksplozji wpłynęła pod numer alarmowy o godzinie 5:35 czasu lokalnego. W wyniku fali uderzeniowej uszkodzone zostały okna jednego z domów.
Na miejsce zostali wezwani policjanci, a także ratownicy medyczni i specjaliści ds. materiałów wybuchowych z kijowskiej policji obwodowej.
"Podczas reakcji na wezwanie, na miejscu zdarzenia doszło do kolejnej eksplozji" - czytamy w raporcie opublikowanym przez służby.
Wojna na Ukrainie. Lokalne władze o wybuchach w Buczy
Medialne doniesienia dotyczące wybuchów potwierdził także szef Kijowskiej Obwodowej Administracji Państwowej, Mykoła Kałasznik.
"Wybuch uszkodził okna w domu. Później w pobliżu doszło do kolejnej eksplozji nieznanego urządzenia. W jej wyniku rannych zostało dwóch funkcjonariuszy. Poszkodowani zostali hospitalizowani, ich stan według wstępnych informacji jest umiarkowany, nie ma zagrożenia życia. Dalsze leczenie będzie odbywać się ambulatoryjnie, bez konieczności hospitalizacji" - napisał.
Urzędnik zaznaczył, że na miejscu trwa akcja służb, w tym saperów. Teren jest ogrodzony i sprawdzany pod kątem ewentualnej obecności innych ładunków wybuchowych.
Kilka godzin później Narodowa Policja Ukrainy poinformowała, że wraz z pracownikami Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, zatrzymali 21-letniego mężczyznę.
Wybuchy w Buczy. 21-latek zwerbowany przez Rosjan
Sprawca przyznał się do podłożenia ładunków wybuchowych. Jak wyjaśnił, był szantażowany przez nieznanego sobie mężczyznę, który groził, że "śledzi jego matkę za pomocą drona" i może ona stracić życie, jeśli nie będzie wykonywał jego poleceń.
W komunikacie SBU podkreślono, że mężczyzna został zwerbowany przez rosyjskie służby. Na podstawie instrukcji wykonywał ładunki wybuchowe. Bomby wyposażone były w telefony komórkowe do zdalnego odpalenia.
"Podejrzany podłożył ładunki wybuchowe w miejscu planowanego ataku terrorystycznego: jeden ukrył pod ławką przy wejściu do budynku mieszkalnego, a drugi w pobliżu kontenera na śmieci" - czytamy w raporcie.











