Zagadkowe ruchy kadrowe Rosjan. Gorączkowa taktyka nie zdaje egzaminu
Ambitne plany Kremla zakładające zajęcie całego obwodu donieckiego do końca wiosny zakończyły się niepowodzeniem. Na froncie widać sygnały impasu znanego z innego okresu w dziejach wojen. Ekspert Iwan Stupak wskazuje także kolejne cele Rosjan i zauważa symptomy ich gorączkowej taktyki.

W skrócie
- Plan Kremla przejęcia całego obwodu donieckiego do końca wiosny nie powiódł się, a działania wojsk rosyjskich przyniosły jedynie minimalne sukcesy w rejonach Pokrowska, Myrnohradu i Konstantynówki.
- Załamanie rosyjskiej ofensywy było wynikiem lokalnych ukraińskich kontrataków, skutecznego ograniczenia korzystania z terminali Starlink przez Rosjan oraz użycia dronów do niszczenia linii logistycznych przeciwnika.
- Według Iwana Stupaka walki o Konstantynówkę będą dla Rosjan kluczowym celem w nadchodzących miesiącach, a rosyjskie dowództwo przerzuca wojska w poszukiwaniu słabych punktów w ukraińskiej obronie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Aktualną sytuację frontową na łamach agencji UNIAN komentował Iwan Stupak. Były pracownik Służby Bezpieczeństwa Ukrainy wskazał najważniejsze czynniki, które finalnie zdemolowały plany Moskwy.
Wojna w Ukrainie w impasie? Ekspert widzi podobieństwa do konkretnego momentu w dziejach
W ocenie Stupaka sytuacja na ukraińskich polach bitew zaczyna w sposób niezwykle wyraźny przypominać realia wojny pozycyjnej z ubiegłego stulecia. Na froncie brakuje spektakularnych przełomów pancernych czy głębokich operacji oskrzydlających, a obie armie ugrzęzły w wycieńczających walkach o każdy metr ziemi.
- Sytuacja na froncie zaczyna teraz bardzo, bardzo ostrożnie przypominać to, co wydarzyło się w 1917 roku na frontach I wojny światowej. Nie ma wielkich przełomów, wielkich podbojów, ani znaczących osiągnięć. Obserwujemy również stopniowe, niewielkie przepychanie się jedynie w okolicach Konstantynówki i Rodyńskiego. Jednak obecnie nie obserwujemy żadnych większych zmian - przekonuje.
Zdaniem eksperta w najbliższym czasie należy spodziewać się pogłębiania tego procesu, a finalnie całkowitego impasu strategicznego. Taki stan, w którym żadna ze stron nie jest w stanie wykonać decydującego ruchu naprzód ani w tył, może w perspektywie czasu otworzyć drogę do realnych negocjacji pokojowych.
Wojna w Ukrainie. Filary ukraińskiego sukcesu
Pytany o przyczyny całkowitego załamania się rosyjskiej wiosennej ofensywy, były oficer SBU wskazał na splot trzech kluczowych elementów.
Ukraińska kontrofensywa lokalna: Działania podjęte przez Kijów na przełomie stycznia i lutego w obwodach dniepropietrowskim i zaporoskim wymusiły na rosyjskim dowództwie drastyczną zmianę planów. Matematyka tego sukcesu była prosta: za każdego ukraińskiego żołnierza zaangażowanego w ten rajd, Rosjanie musieli wycofać z innych kluczowych odcinków co najmniej trzech własnych ludzi, co zdestabilizowało ich strukturę uderzeniową.
Cios w system Starlink: Ograniczenie lub zablokowanie Rosjanom możliwości nielegalnego korzystania z terminali Starlink potężnie uderzyło w system dowodzenia okupantów. Moskwa do dziś nie potrafi wybaczyć tego Elonowi Muskowi, a z trybuny Dumy Państwowej wciąż padają jadowite groźby. Rosyjska armia od trzech miesięcy bezskutecznie próbuje znaleźć pełnoprawnego następcę dla tej technologii, która była dla nich kluczowa.
Rój dronów niszczący logistykę: Ukraińskie bezzałogowce dokonały podziału zadań. Małe drony taktyczne skutecznie paraliżują rosyjską piechotę i uniemożliwiają szturmy, podczas gdy większe maszyny (takie jak Middle Strike czy Hornet) całkowicie odcięły rosyjskie linie zaopatrzeniowe. Na kierunku Morza Azowskiego sytuacja stała się dla agresora tak bolesna, że dowództwo zmuszone jest wydawać specjalne instrukcje dotyczące kamuflażu i zamalowywania oznaczeń wojskowych na pojazdach logistycznych.
Ekspert o przyszłości wojny. Wskazuje na Konstantynówkę
Iwan Stupak zaznacza, że z wojskowego punktu widzenia nie należy sztucznie dzielić operacji na "letnie" czy "wiosenne", ponieważ rosyjska ofensywa trwa nieprzerwanie od 10 października 2023 roku. Ekspert nie ma jednak wątpliwości, jaki cel będzie dla Kremla absolutnym priorytetem w nadchodzących miesiącach ciepłych.
- To są bitwy o Konstantynówkę. Ten kierunek będzie priorytetem dla Rosjan i już nim jest (...) Teraz próbują zdobyć miasto w opałach. To ich klasyka - przypomnijmy sobie Awdijówkę, Wuhłedar. A ta najszersza strefa wokół Konstantynówki - około 5-7 kilometrów między pozycjami rosyjskimi a samym miastem - to chyba najważniejsze, co nas czeka latem - wskazuje.
Odnosząc się do alarmujących doniesień grupy DeepState o rzekomej utracie Pokrowska i Myrnohradu, analityk zaleca ostrożność i wskazuje na zagadkowe ruchy kadrowe przeciwnika. Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku rosyjski Sztab Generalny utrzymywał wokół Pokrowska potężne zgrupowanie liczące około 170 tysięcy żołnierzy.
W kwietniu liczba ta spadła do 100 tysięcy. Zdaniem Stupaka te brakujące tysiące ludzi nie zniknęły, lecz są permanentnie przerzucane wzdłuż linii frontu, raz w rejon Mariupola, innym razem pod Melitopol, co świadczy o tym, że rosyjskie dowództwo gorączkowo szuka słabych punktów w ukraińskiej obronie.











