"Żaden członek NATO nie może grozić innemu". Tusk jasno ws. Grenlandii
- Żaden członek paktu Północnoatlantyckiego nie powinien grozić innemu członkowi - powiedział Donald Tusk, odnosząc się do ruchów USA wobec Grenlandii. Premier zabrał głos tuż przed wylotem do Paryża, gdzie zbiera się we wtorek tzw. koalicja chętnych. Szczyt grupy państw wspierających Ukrainę ma zademonstrować zbliżenie stanowisk USA, Europy i Ukrainy w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa.

W skrócie
- Donald Tusk jasno sprzeciwił się groźbom USA wobec Grenlandii, podkreślając, że solidarność w ramach NATO jest kluczowa.
- Premier zapewnił, że Dania może liczyć na poparcie Europy w sporze z USA.
- W Paryżu odbywa się we wtorek spotkanie koalicji wspierającej Ukrainę, mające na celu zbliżenie stanowisk i omówienie gwarancji bezpieczeństwa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
- Chciałbym, żeby w Waszyngtonie było dla wszystkich jasne, że jakiekolwiek próby rozbicia paktu Północnoatlantyckiego nie spotkają się z akceptacją - powiedział Donald Tusk w odniesieniu do gróźb USA pod adresem Grenlandii.
Premier zaznaczył, że "żaden członek paktu Północnoatlantyckiego nie powinien grozić innemu członkowi". - NATO traciłoby sens, jeśli w jego obrębie dochodziłoby do sporów - podkreślił.
Grenlandia. Tusk odpowiada na stanowisko Trumpa: Dania może liczyć na solidarność Europy
Tusk dodał, jak ważne jest, by wszelkie ewentualne spory były rozwiązywane "w przyjaznym dialogu między członkami NATO". - Solidarność europejska i poszanowanie integralności państw europejskich to elementarne kwestie. Dania może liczyć na solidarność całej Europy - zaznaczył.
Premier przypomniał przy tym, że relacje transatlantyckie są "fundamentem bezpieczeństwa" i trzeba robić wszystko, by nie ucierpiały na skutek "zapowiedzi, decyzji czy nieporozumień".
To reakcja premiera na słowa Donalda Trumpa, który po raz kolejny oznajmił, że chce przejąć to autonomiczne terytorium Danii. W poniedziałek w odpowiedzi na stanowisko prezydenta USA premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen zaapelował, by "nie ulegać panice".
Wojna w Ukrainie. Szczyt koalicji chętnych w Paryżu
Donald Tusk spotkał się z mediami tuż przed wylotem do Paryża, gdzie zbiera się we wtorek tzw. koalicja chętnych. Premier zapowiedział, że we wtorek omówione zostaną szczegóły deklaracji paryskiej, jak określił wspólne stanowisko koalicjantów.
- Nie będą to jeszcze zobowiązania, które wymagałyby konkretnej decyzji, ale będzie to potwierdzeniem woli wsparcia i odbudowy Ukrainy. Sądzę, że wszyscy przyjmą tę deklarację - zapowiedział premier.
Szef rządu zaznaczył, że dla postępów niezbędny jest też ruch ze strony agresora. - Na razie nie ma żadnych sygnałów ze strony Rosji - przypomniał.
Koalicja chętnych. "Praca została ukończona"
Przed wtorkowym szczytem głos zabrał także przedstawiciel Pałacu Elizejskiego, prezydenta Emmanuela Macrona. Jak podkreślił, ambicją koalicjantów jest "zademonstrowanie, że praca nad zbliżeniem stanowisk została ukończona".
- Możemy z przekonaniem powiedzieć, że kraje europejskie z koalicji chętnych i Amerykanie wiedzą, jak dać Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa, gdy rozpocznie się rozejm, negocjacje pokojowe - zapewnił.
Wtorkowe spotkanie zgromadzi reprezentantów 35 krajów. Szefowie 27 państw i rządów przybędą głównie z krajów europejskich. Spotkaniu będą przewodniczyć: prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Z ramienia Polski w Paryżu zjawi się Donald Tusk. Obecni będą także przedstawiciele USA - Steve Witkoff i Jared Kushner.
Oprócz wspólnej wizji zasad przyszłego rozejmu dyskusje będą dotyczyć także gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa i zasad rozmieszczenia przyszłych sił międzynarodowych.












