Zadali cios Rosji, dym widać było w Finlandii. Bałtyckie porty w ogniu
Najpierw załadunek ropy wstrzymały rosyjskie porty nad Morzem Bałtyckim w Primorsku i Ust-Łudze, a potem prace zawiesiła także rafineria w mieście Kiriszy - poinformowała agencja Reutera. W wyniku ukraińskich ataków dronów wybuchły ogromne pożary, a ogromna chmura dymu widoczna była aż w Helsinkach.

W skrócie
- Ataki dronów z Ukrainy spowodowały pożary i wstrzymanie pracy rafinerii ropy naftowej Kinef oraz portów w Primorsku i Ust-Łudze.
- Dym z pożarów po ukraińskich atakach był widoczny aż w Helsinkach.
- Z powodu ukraińskich nalotów rosyjskie przedsiębiorstwo Transnieft zamierza przekierować eksport ropy naftowej, by ominąć bałtyckie porty.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Rafineria ropy naftowej Kinef, jedna z największych w Rosji, wstrzymała w czwartek działalność - poinformowała agencja Reutera, powołując się na dwa źródła. W wyniku ataków dronów z Ukrainy w niektórych częściach zakładu zlokalizowanego w mieście Kiriszy wybuchły pożary.
Jeden z informatorów zauważył, że trudno oszacować, ile czasu zajmie naprawa uszkodzonego sprzętu.
Rosja: Jedna z największych rafinerii wstrzymała prace. "Doszło do zniszczeń"
Ataki w regionie potwierdził gubernator obwodu leningradzkiego Aleksandr Drozdenko. Według niego nad miastem, gdzie znajduje się rafineria, zestrzelono ponad 20 dronów.
"Atak jest odpierany. W strefie przemysłowej doszło do zniszczeń" - podawał Rosjanin na Telegramie. Nie sprecyzował jednak, która część strefy przemysłowej została uszkodzona. Rafineria była wielokrotnie celem ataków ze strony Ukrainy już w 2025 roku.
Agencja Reutera zauważyła, że zamknięcie rafinerii prawdopodobnie pogłębi problemy Rosji z ropą naftową. Jak czytamy, zdolności eksportowe Moskwy zmniejszyły się o około 40 proc. z powodu wcześniejszych ataków ukraińskich, zajmowania tankowców czy wstrzymania tranzytu rosyjskiej ropy rurociągiem "Przyjaźń".
Według źródeł branżowych w 2024 roku rafineria Kinef przerobiła 17,5 mln ton ropy naftowej (350 tys. baryłek dziennie), co stanowiło 6,6 proc. w skali całej Rosji.
Rosyjskie porty na Bałtyku wciąż płoną. Ruch rosyjskiego giganta
W środę po ukraińskich atakach załadunek ropy naftowej zawiesiły rosyjskie porty nad Zatoką Fińską w Primorsku i Ust-Łudze - przekazała agencja Reutera, powołując się na źródła.
W czwartek miejscowe władze oznajmiły, że pożar w porcie w Ust-Łudze "został opanowany". "Produkty naftowe w uszkodzonych zbiornikach nadal płoną, ale pożar jest pod kontrolą" - podawały rosyjskie media.
"Trwa kontrolowane wypalanie produktów ropopochodnych w uszkodzonych zbiornikach. Nie ma zagrożenia rozprzestrzenienia się ognia na pobliskie obiekty ani zakłady produkcyjne" - czytamy w komunikacie regionalnej administracji.
Z kolei ze zdjęć satelitarnych z czwartku, do których dostęp uzyskało Radio Liberty wynika, że terminal portowy w Primorsku płonie już czwarty dzień.
Tymczasem agencja Bloomberga poinformowała, że port został częściowo otwarty. W środę przy nabrzeżu zacumować miał nowy statek. Zdjęcia satelitarne pokazują kolejną jednostkę, której nie było tam jeszcze we wtorek - podał ukraiński serwis Hromadske.
Agencja Bloomberga zaznacza, że w związku z nasilającymi się atakami ukraińskich dronów na rosyjskie porty na Bałtyku, moskiewskie przedsiębiorstwo odpowiedzialne za sieci ropociągów w Rosji - Transnieft zamierza przekierować dostawy, aby ominąć bałtyckie porty. Przedsiębiorstwo posiada największy system rurociągów ropy naftowej na świecie.
Według agencji Reutera w 2025 roku z portu Ust-Ługa wyeksportowano 32,9 mln ton produktów naftowych, a z portu Primorsk - 16,8 mln ton.
Ukraina atakuje strategiczne obiekty w Rosji. Dym widać było w Finlandii
Jeszcze w środę Jukka-Pekka Lumilahti z fińskiej straży przybrzeżnej mówił agencji Reutera, że pożar w Primorsku nie został całkowicie ugaszony. - Wciąż tam płonie, mniej więcej tak samo jak na początku - ocenił. - To rzeczywiście ogromne pożary i jest mnóstwo dymu - dodał. Zaznaczył, że na ten moment nie doszło do żadnego wycieku.
Heikki Autto, członek fińskiego parlamentu i przewodniczący komisji obrony, powiedział agencji, że we wtorek, gdy lądował na lotnisku w Helsinkach, zobaczył potężny słup czarnego dymu unoszący się z portu Primorsk.
- To dramatyczne, że do działań wojennych doszło tak blisko, nawet jeśli sytuacja bezpieczeństwa w Finlandii nie uległa zmianie - powiedział polityk. Dodał, że Unia Europejska powinna nałożyć surowsze sankcje, aby powstrzymać eksport ropy naftowej z Rosji, by nie robiły tego ukraińskie drony.
Źródło: Reuters, Bloomberg, hromadske.ua















