Wołodymyr Zełenski dla "Financial Times": To początek końca wojny
Wołodymyr Zełenski oznajmił, że Rosja i Ukraina są na "początku końca" największego konfliktu w Europie od czasu II wojny światowej, ale wezwał Waszyngton, by przejrzał negocjacyjne "gry" Władimira Putina.

Interia współpracuje z czołowymi tytułami prasowymi na świecie. W ramach naszej kooperacji z brytyjskim "Financial Times" publikujemy w całości artykuł powstały po rozmowie reporterów dziennika z prezydentem Ukrainy na czterolecie wojny.
W wywiadzie dla "FT", udzielonym w przeddzień czwartej rocznicy rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji, prezydent Ukrainy ostrzegł, że bez twardych zachodnich gwarancji bezpieczeństwa Moskwa wykorzysta zawieszenie broni, by odbudować siły i przygotować kolejną ofensywę.
Zełenski wezwał też Unię Europejską, by przestała zwlekać i wyznaczyła datę przystąpienia Ukrainy do Wspólnoty, wskazując, że mogłoby to nastąpić już w 2027 roku.
- Chcę daty. Proszę o nią - powiedział. - Nie pozwólmy, aby kolejni przywódcy albo następne pokolenie musieli zmierzyć się z sytuacją, w której Rosja blokuje członkostwo Ukrainy w UE przez 50 lat.
Rozmawiając w swoim gabinecie w Kijowie, Zełenski oskarżył przywódcę Rosji o wykorzystywanie gestów wobec prezydenta USA Donalda Trumpa do osłabiania pozycji negocjacyjnej Kijowa. Zapytany o to, jak przebiegają rozmowy pokojowe, odparł, że "Rosjanie grają" i nie są poważnie zainteresowani zakończeniem wojny.
- Widzę to, bo są bardzo słabymi aktorami. Grają z Trumpem i grają z całym światem - powiedział były aktor, który został prezydentem Ukrainy. - Putin uważa, że wygląda przekonująco i że można mu ufać. Nie - on jest złym aktorem.
Na początku lutego Zełenski stwierdził, powołując się na ukraińskie służby, że rosyjscy urzędnicy zaoferowali USA pakiet umów o współpracy gospodarczej o wartości 12 bln dolarów. Jak mówił, w propozycji znalazły się zapisy "dotyczące Ukrainy", które potencjalnie mogłyby prowadzić do eksploatacji zasobów naturalnych na terenach znajdujących się pod rosyjską okupacją.
Zdobycze Rosji kosztują ją 167 osób na kilometr zajętego terytorium
Zełenski odrzucił sugestie Putina, że Ukraina wykorzystałaby czasowe wstrzymanie walk, by się przegrupować i przygotować do ofensywy.
- To demagogia i kłamstwa - powiedział. - Proszę spojrzeć, komu opłacają się takie twierdzenia.
Dodał, że Moskwa mobilizuje 40 tys. żołnierzy miesięcznie i traci 35 tys.
- Pauza jest potrzebna im nie mniej niż nam.
Powołując się na oceny ukraińskiego wywiadu, Zełenski stwierdził, że mozolne postępy Rosji na polu walki w 2025 roku kosztowały ją średnio "167 osób na kilometr zajętego terytorium".
- Od razu widać, co zajmują, a czego nie. Tam, gdzie twierdzą, że utrzymują pozycje, widać, że nie utrzymują niczego - powiedział, wskazując na rozległe obszary wzdłuż linii frontu.
- Przeciwnie, to my posunęliśmy się naprzód - dodał, mówiąc o niedawnych zyskach na spornych odcinkach południowo-wschodniego frontu. Jak stwierdził, pomogło w tym wprowadzenie zakazu nieuprawnionego korzystania przez rosyjskie siły z satelitarnego systemu Starlink Elona Muska.
Nacisk Zełenskiego na harmonogram akcesji do UE pojawia się w momencie, gdy rozmowy pokojowe rozbijają się o kwestie takie jak kolejność działań (w tym zawieszenie broni), kontrola terytoriów oraz gwarancje bezpieczeństwa. Kijów podkreśla, że jakiekolwiek wstrzymanie walk musi iść w parze z wiążącymi zobowiązaniami zachodnich partnerów, które zniechęcą Rosję do kolejnych ofensyw.
Zdaniem Zełenskiego USA są przekonane, że Putin zakończy wojnę, jeśli Ukraina odda wschodni Donbas - pomysł, który nazwał krótkowzrocznym.
- Szczerze mówiąc, nie wierzę, że to wszystko, czego domaga się Rosja: że wycofamy się z Donbasu i wtedy wojna się skończy - powiedział. - Rosja to Rosja i, wie pan, nie można im ufać.
Mimo trwającej wojny Zełenski wezwał zachodnich sojuszników do finansowania i licencjonowania produkcji uzbrojenia w Ukrainie, twierdząc, że Kijów jest bliski uruchomienia masowej produkcji nowych pocisków, które potrafią przełamywać rosyjską obronę przeciwlotniczą.
Potwierdził, że ukraińskie pociski manewrujące FP-5 Flamingo skutecznie uderzyły w sobotę w duży zakład produkujący rakiety, położony głęboko na terytorium Rosji.
Powiedział, że presja, jaką Trump wywierał na Kijów w sprawie ustępstw na rzecz pokoju, była znacznie większa niż ta, którą zastosowano wobec Moskwy. Dodał jednak, że pozostaje pełen nadziei, iż jego odpowiednik w Waszyngtonie zmieni podejście.
- To, co kosztowałoby Rosjan najwięcej, to zatrzymanie ich "floty cieni", ich firm, zatrzymanie eksportu rosyjskich surowców energetycznych, ukrócenie obchodzenia sankcji - powiedział Zełenski, wzywając Trumpa do uderzenia w sektory, które finansują machinę wojenną Kremla.
- Mam nadzieję, że prezydent Trump i USA wywrą presję na Rosję i zatrzymają Putina - powiedział. - Ale przede wszystkim opieram się na obywatelach Ukrainy, naszej armii i naszej produkcji.
Zełenski powtórzył wcześniejsze stwierdzenia, że Trump naciska na Kijów, by ten poszedł na ustępstwa, aby zakończyć wojnę, i ostrzegł, że jakiekolwiek zawieszenie broni bez wiążących gwarancji bezpieczeństwa niesie "duże ryzyko".
- Wojna może zacząć się na nowo. Zawieszenie broni może się załamać - powiedział. - Nie potrzebujemy pauzy. Potrzebujemy końca wojny.
Autor: Christopher Miller
Data publikacji: 23 lutego 2026 r.
© The Financial Times Limited 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone. Zakaz rozpowszechniania, kopiowania i modyfikowania. Interia ponosi pełną odpowiedzialność za tłumaczenie. The Financial Times Limited nie odpowiada za jego jakość i dokładność.













