Wojna weszła w nową fazę. "Ukraińcy są w tym mistrzami świata"
Przebieg wojny zmienia się na korzyść Ukrainy, która na froncie zaczyna odzyskiwać coraz więcej terenu. Wyprzedza też Rosję technologicznie. - Różnica jest ogromna, bo Ukraińcy zmieniają cały system walki. (…) Armia ukraińska jest dziś najsprawniejszą armią świata. Nie najbogatszą, nie największą, nie z najlepszym sprzętem, ale najsprawniejszą - mówi Interii prof. Maciej Milczanowski.

- Wojna w Ukrainie weszła w nową fazę - ogłosił George Barros, amerykański analityk wojskowy i szef zespołu ds. Rosji w Instytucie Studiów nad Wojną (dalej ISW).
W jego ocenie, charakter wojny zmienia się na korzyść Ukrainy, przynajmniej na razie.
- Symboliczny przełom już nastąpił, 9 maja - mówi Interii prof. Maciej Milczanowski, były żołnierz i ekspert ds. bezpieczeństwa. Wtedy to Putin swoimi decyzjami odnośnie Parady Zwycięstwa pokazał, że Rosja czując na plecach oddech Ukrainy, obawia się ataków nawet w Moskwie.
Na froncie Ukraina zaczyna odzyskiwać coraz więcej terenu. - Na razie to nie są jakieś duże połacie obszarowe, ale jednak jest to pewna nowość. Właściwie od czterech lat nie było takich momentów, żeby Ukraińcy systematycznie odzyskiwali teren - zauważa nasz rozmówca.
Na postępy pod tym względem wskazuje najnowszy raport ISW, zaznaczając jednocześnie, że Rosjanie prowadzą intensywne ataki, ale ponoszą duże straty, a zdobycze na polu bitwy zbliżają się do "zera netto".
Ukraina kontra Rosja. "Na froncie nastąpiło przesilenie"
Jednocześnie także Ukraina ponosi dotkliwe straty. I choć zdaniem analityków te notowane po stronie Rosji są większe, to i tak kraj ten jest w zdecydowanie lepszej sytuacji, jeśli chodzi o możliwość uzupełniania kadr.
- Ukraińcy potrafią jednak uzupełniać tę wyrwę sprzętem - wskazuje prof. Maciej Milczanowski.
- Są co prawda obszary, w których Rosjanie doganiają, a czasami i prześcigają Ukrainę systemowo. Posiadają np. hipersoniczną rakietę Oriesznik, ale to nie jest broń, którą można by wykorzystać masowo i pokonać Ukrainę - dodaje.
Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Rosja wykorzystuje cieplejszą pogodę, by zintensyfikować swoje wysiłki ofensywne.
Jednak jak wskazują analitycy z ISW, Rosja mimo kontynuowania ofensywy nie osiąga przełomu operacyjnego. Tempo Rosjan wyhamowuje, tymczasem ukraińskie siły stosując nowatorskie taktyki, nie ustają w wysiłkach na rzecz przełamania wojny pozycyjnej. "Jednak ani Rosja, ani Ukraina nie są jeszcze w stanie przeprowadzać manewrów operacyjnych" - czytamy w analizie.
- Na froncie nastąpiło przesilenie, dlatego Rosja szuka nowych sposobów na wyjście z obecnej sytuacji. Scenariusze mogą być różne. Od uderzenia w jakieś niespodziewany cel, przez mobilizację powszechną, aż po użycie taktycznej broni jądrowej - wylicza.
Ukraina dominuje pod względem technologii
Jedna zmiana jest dziś niezwykle wyraźna. Po czterech latach, to Ukraina wyprzedza Rosję na froncie, jeśli chodzi o technologię.
Prof. Milczanowski: - Ukraińcy zbudowali system, w którym potrafią świetnie implementować nowości technologiczne, wykorzystując dostarczany zachodni sprzęt.
Z drugiej strony coraz częściej używają broni własnej produkcji, zwłaszcza dronów, czy rakiet typu Flamingo, służących do atakowania w głębi terytorium Rosji.
- W niektórych typach dronów Ukraińcy są światowym liderem, wyprzedzają nawet Chiny. Na tych dronach uczą się dziś Amerykanie - wskazuje ekspert.
Roboty na wojnie w Ukrainie
Ostatnie ukraińskie kontrataki charakteryzują się "unikalnymi cechami i odbiegają od kluczowych trendów, które dominowały pozycyjny charakter wojny od 2023 roku" - zauważa ISW. O co chodzi?
Jak mówi Interii prof. Milczanowski, "doszło do robotyzacji i cybernetyzacji wojny".
Po linii frontu masowo poruszają się dziś pojazdy autonomiczne lub zdalnie sterowane, które jak podkreśla ekspert, potrafią realizować wiele zadań: od walki, rozminowywania, po ewakuację czy dostarczanie sprzętu.
- W tej chwili następuje kolejny etap ukraińskiej rewolucji wojskowej czyli wyposażone w zaawansowaną sztuczną inteligencję drony lądowe. One zaczynają zastępować wiele funkcji, które dotychczas musiał pełnić żołnierz, co ogranicza straty i oddala człowieka od linii frontu na wiele kilometrów - słyszymy.
Rosja z kolei szeroko stosuje drony uderzeniowe FPV. Używa ich zarówno regularna armia, jak i jednostki specjalne, czy grupy ochotnicze wspierające wojsko.
- Te drony są zaawansowane technologicznie, zaadaptowano do nich sztuczną inteligencję. Rosjanie wykorzystują je obecnie, by uderzać za linią frontu w ukraińskie dostawy, niestety bardzo skutecznie - mówi prof. Milczanowski.
Jednak jak przekonuje, Rosja nie jest w stanie dokonać zmiany, którą dokonuje Ukraina.
"Ukraina zmienia cały system walki. Widzą więcej niż Rosja"
- Różnica jest ogromna, bo Ukraińcy zmieniają cały system walki. Natomiast Rosjanie dalej atakują tak jak dotychczas. Do szturmów wysyłają ludzi, a jednostki dronowe po prostu realizują ataki dronowe - tłumaczy.
- W Polsce powinnyśmy brać przykład z Ukraińców. Wdrażać model, w którym bardzo wielu żołnierzy potrafi posługiwać się dronami, które z kolei potrafią wykonywać rozpoznanie na krótkim i długim dystansie - mówi.
System zbierania danych działa dziś w Ukrainie bardzo sprawnie.
- Obrazy z dronów natychmiast są przekazywane do systemu Delta i łączone z obrazem z satelitów, samolotów czy czołgów. To wszystko jest analizowane w centrum dowodzenia i odsyłane do żołnierzy na linii frontu. Proszę sobie wyobrazić, jest pani w lesie, gdzieś blisko linii frontu i na tablecie widzi pani wszystko, co widzą satelity, samoloty czy radary - wskazuje prof. Milczanowski.
- Po stronie rosyjskiej nie raz mamy żołnierza, który jest kilka kilometrów dalej i nie wie, co właściwie jest przed nim - dodaje.
- Walka przeniosła się na zupełnie inny poziom i Ukraińcy są w tej chwili mistrzami świata. W Polsce wiele osób drwi, ale Amerykanie, Norwegowie czy Brytyjczycy kopiują rozwiązania Ukrainy - podkreśla.
"Ukraina jest dziś najsprawniejszą armią świata"
Dziś Ukraińcy widzą dużo więcej niż Rosjanie, m.in. dlatego, że nie mogą już korzystać ze Starlinków. - Mają swoje systemy, podobno korzystają też z chińskich satelitów, ale na tym polu przegrywają i dlatego też ponoszą dotkliwe straty - zauważa ekspert.
ISW wskazuje, że Ukraina coraz skuteczniej destabilizuje rosyjskie tyły, podczas gdy Kreml próbuje rekompensować brak sukcesów militarnych nasilonymi atakami rakietowymi i propagandą.
- Uważam, że ukraińska armia jest dziś najsprawniejszą armią świata. Nie najbogatszą, nie największą, nie z najlepszym sprzętem, ale najsprawniejszą, bo potrafi wycisnąć maksimum efektu z tego, co posiada - konkluduje prof. Maciej Milczanowski.
Jolanta Kamińska-Samolej (kontakt do autorki: jolanta.kaminska@firma.interia.pl)








![Mam pytanie do Krzysztofa Stanowskiego: Serio? [OPINIA]](https://i.iplsc.com/000MWUDP7AXR4A2I-C401.webp)



