Wojna Rosja-Ukraina. Protest antyrosyjski w Kupjansku. "To nie wasze ulice, nie wasze miasto!"
Mieszkańcy miasta Kupjansk w obwodzie charkowskim na Ukrainie wyszli we wtorek na protest - podała agencja Ukrinform. Rosjanie rozpędzili wiec strzałami w powietrze i granatami dymnymi. Mer miasta, który porozumiał się z wojskami rosyjskimi o przekazaniu im władzy w mieście, jest podejrzany o zdradę stanu.

Ukrinform powołuje się na nagranie wideo, opublikowane na komunikatorze Telegram przez dziennikarza Andrija Caplijenkę. Wideo zostało udostępnione przez "Asiablog.it" na Twitterze.
Widać na nim, jak ludzie szturmują rosyjskie pojazdy, krzyczą, by Rosjanie odeszli. "To nie wasze ulice, nie wasze miasto!" - wołają. Koło budynku rady miejskiej wzniesiono ukraińską flagę narodową.
Mer Kupjanska porozumiał się z wojskami rosyjskimi
Wcześniej prokuratura poinformowała, że mer Kupjanska Hennadij Macegora jest podejrzany o zdradę stanu, ponieważ porozumiał się z wojskami rosyjskimi o przekazaniu im władzy w mieście i zapewnił oddziałom rosyjskim transport, zakwaterowanie i paliwo.
Urzędnik sam ogłosił w niedzielę, że rozmawiał telefonicznie z dowódcą batalionu rosyjskiego, który zagroził "szturmem miasta ze wszelkimi następstwami". Macegora tłumaczył, że nie chciał strat wśród mieszkańców.
Wojna Rosji z Ukrainą
24 lutego 2022 roku Rosja zaatakowała Ukrainę. Rosyjskie pociski niszczą domy, szpitale, szkoły i przedszkola. W Kijowie ostrzelano nawet szpital dziecięcy, w skutek czego zginęło jedno dziecko, a czworo innych zostało rannych.
Ukraińcy nie składają broni. Prezydent Wołodymyr Zełenski i ministrowie zostali w broniącym się Kijowie.
W walkach na Ukrainie uczestniczy blisko 100 tys. żołnierzy rosyjskich, a w rezerwie jest około 50 tys. kolejnych - informuje BBC, powołując się na wysokiego rangą urzędnika ministerstwa obrony USA. Według tego źródła Rosjanom nie udało się zająć żadnego dużego miasta na Ukrainie, a siły rosyjskie znajdują się obecnie około 30 km od Kijowa.










