Władze kraju UE wezwały ambasadora Rosji. "Kompletne kłamstwa"
Władze Łotwy wezwały ambasadora Rosji w Rydze, któremu przekazano notę protestacyjną. To reakcja na informacje jakoby kraj ten miał pozwolić Ukrainie na wykorzystywanie terytorium oraz przestrzeni powietrznej do ataków na Moskwę. Doniesienia Kremla określono mianem "kompletnych kłamstw".

W skrócie
- Łotwa przekazała Rosji oficjalną notę protestacyjną w odpowiedzi na rozpowszechniane przez Kreml informacje o rzekomej zgodzie na wykorzystanie łotewskiego terytorium i przestrzeni powietrznej do ataków na Moskwę.
- Łotewskie MSZ i resort obrony stanowczo zaprzeczyły rosyjskim oskarżeniom, a stanowisko to przedstawiono również podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ.
- W Estonii siły NATO zestrzeliły drona, który prawdopodobnie pochodził z Ukrainy, a przedstawiciele Ukrainy wyrazili ubolewanie z powodu incydentu i podkreślili, że działania ukraińskich sił zbrojnych są skierowane wyłącznie przeciwko Rosji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Łotwy stanowczo zaprzeczyło, jakoby kraj ten zezwolił Ukrainie na wykorzystanie jego terytorium oraz przestrzeni powietrznej do przeprowadzenia ataków przeciwko Rosji.
- To nieprawda i zostało to przekazane Rosji poprzez wezwanie szefa ambasady w Rydze, któremu przekazano oficjalną notę protestacyjną - skomentowała szefowa resortu Baiba Braże, która we wtorek spotkała się z szefową dyplomacji Kanady Anitą Anand w bazie wojskowej pod Rygą.
Rosja oskarża państwa bałtyckie o pomoc Ukrainie. Łotwa zaprzecza
Minister spraw zagranicznych Łotwy zwróciła przy tym uwagę, że Moskwa od kilku tygodni "powtarza kompletne kłamstwa na ten temat".
Głos w sprawie zabrał też łotewski resort obrony, który podkreślił, że kraj nie uczestnicy w planowaniu i realizacji kontrataków Ukrainy na obiekty w Rosji. Stanowisko Łotwy zostało przekazane również w trakcie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, w której kraj zasiada obecnie jako niestały członek gremium.
Wcześniej na oskarżenia Kremla stanowczo zareagowała strona ukraińska. Rzecznik tamtejszego MSZ Heorhij Tychyj podkreślił, że Estonia, Łotwa, Litwa i Finlandia nigdy nie zezwoliły Ukrainie na wykorzystanie ich przestrzeni powietrznej do ataków na Rosję, wobec czego nie są stroną konfliktu. "Co więcej, Ukraina nigdy o to nie wnioskowała" - zaznaczył.
"Rosjanie nie mają prawa obwiniać Ukrainy, państw bałtyckich ani Finlandii" - pisał przedstawiciel resortu.
Estonia. Siły NATO zestrzeliły drona, Ukraina przeprosiła za incydent
We wtorek na terenie państw bałtyckich ogłoszono alarm powietrzny. Doszło do tego w związku z zestrzeleniem przez siły NATO drona na terytorium Estonii. Maszyna - jak stwierdził estoński minister obrony Hanno Pevkur - najprawdopodobniej pochodziła z Ukrainy.
"Rosja nadal przekierowuje ukraińskie drony w kierunku państw bałtyckich za pomocą swojej wojny elektronicznej. I Moskwa robi to celowo, wraz z nasiloną propagandą" - zareagował na te wydarzenia Tychyj, który opublikował oficjalne oświadczenie na platformie X.
"Przepraszamy Estonię i wszystkich naszych bałtyckich przyjaciół za takie niezamierzone incydenty" - pisał rzecznik ukraińskiego MSZ, zauważając, że aktywność sił zbrojnych Ukrainy jest wymierzona wyłącznie w Rosję.
Tychyj podkreślił też, że Kijów pozostaje w kontakcie z odpowiednimi służbami i instytucjami, aby ustalić, jak dochodzi do takich zdarzeń, a także jak można im zapobiegać. "Jesteśmy wdzięczni naszym partnerom w Estonii, Finlandii, na Łotwie i Litwie za ich wsparcie i solidarność" - zaznaczył.












