Wielu rannych, setki zniszczonych domów. Zełenski podsumował ataki na Kijów
"Agresor musi zostać pociągnięty do odpowiedzialności za te ataki" - podkreślił Wołodymyr Zełenski, komentując niedzielne ataki rosyjskie na Kijów, w których rannych zostało co najmniej 87 osób. Amerykański Instytut Studiów nad Wojną uznał ten ruch Moskwy za próbę "zmazania upokorzenia" związanego z paradą z okazji Dnia Zwycięstwa.

W skrócie
- Wołodymyr Zełenski podsumował niedzielne rosyjskie ataki na Kijów, podkreślając odpowiedzialność sprawcy.
- W wyniku ataków zniszczonych zostało około 300 budynków, a co najmniej 87 osób, w tym dzieci, doznało obrażeń.
- Instytut Studiów nad Wojną wskazał, że rosyjskie ataki miały związek z obchodami Dnia Zwycięstwa i wcześniejszymi zapowiedziami Władimira Putina.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ukraiński przywódca poinformował, że w dwóch dzielnicach Kijowa nadal trwają działania służb po niedzielnych atakach przeprowadzonych przez Rosję. W akcję ratunkową zaangażowanych jest niemal 100 funkcjonariuszy.
Zełenski przekazał, że w wyniku uderzeń zniszczonych zostało ok. 300 budynków. "Większość z nich to budynki mieszkalne. Ostatniego dnia pojawiły się doniesienia o zniszczeniach różnego stopnia niemal 150 domów prywatnych i bloków mieszkalnych" - napisał prezydent Ukrainy.
Dotychczas poinformowano o co najmniej 87 osobach poszkodowanych, w tym trójce dzieci. 21 osób trafiło do szpitala. "Jestem wdzięczny wszystkim ratownikom medycznym wspierającym naszych obywateli. Dziękuję wszystkim służbom kryzysowym i publicznym za działania ratownicze" - stwierdził Zełenski.
"W sumie we wczorajszym ataku poszkodowanych zostało sześć obwodów. Musimy wzmocnić obronę: wsparcie systemami obrony powietrznej pozostaje codziennym priorytetem polityki zagranicznej Ukrainy na każdym szczeblu. Trzeba nałożyć presję na agresora i zapewnić, że zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za te ataki" - dodał prezydent. Podziękował również wszystkim państwom, które potępiły niedzielne ataki i zapowiedziały wsparcie dla Ukrainy.
ISW: Putin mści się za upokorzenie
Amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) komentując niedzielne ataki zwrócił uwagę, że Władimir Putin groził przeprowadzeniem ataków, jeśli Ukraińcy zakłócą obchody Dnia Zwycięstwa 9 maja. Ostatecznie Kijów nie zaatakował jednak tego dnia Moskwy, a Wołodymyr Zełenski stwierdził, że "wyraża zgodę", na organizację parady w rosyjskiej stolicy.
"Rosyjski atak na Kijów jest kolejnym działaniem prezydenta Władimira Putina, którego celem jest zmazanie upokorzenia związanego z paradą z okazji Dnia Zwycięstwa" - napisali eksperci ISW.
Według nich niedzielne bombardowania, w których zniszczono m.in. budynek ukraińskiego MSZ, budynek rządu, Muzeum Narodowe czy Muzeum czarnobylskie pokazuje, że Rosja nie zaakceptowała zawieszenia broni, które obowiązywało podczas obchodów Dnia Zwycięstwa, a Władimir Putin nie jest gotowy na żadne porozumienie, które mu nie sprzyja".












