W Rosji coraz głośniej o nowej koncepcji. Plany wykraczają daleko poza Donbas
Najnowsze analizy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) oraz raporty wywiadowcze wskazują na drastyczne rozszerzenie rosyjskich celów wojennych w 2026 roku. Moskwa przestała ukrywać, że jej ambicje wykraczają daleko poza pełną okupację Donbasu, otwarcie planując aneksję kolejnych regionów środkowej i południowej Ukrainy.

Rosyjska propaganda, ustami kolaborantów takich jak Denis Puszylin, zaczęła promować koncepcję utworzenia szerokiej strefy buforowej, która miałaby objąć nieokupowane dotąd części obwodu dniepropietrowskiego.
Celem podstawowym ma być odsunięcie ukraińskiej artylerii od okupowanego Donbasu i zabezpieczenie węzłów logistycznych. Dodatkowo Kreml dąży do zajęcia całości obwodu zaporoskiego, w tym niezdobytego dotąd centrum administracyjnego, co ma domknąć "most lądowy" na Krym i zabezpieczyć kontrolę nad dolnym biegiem Dniepru.
Wojna w Ukrainie. Naddniestrze na celowniku Kremla
Najbardziej niepokojącym, według ekspertów, elementem nowej strategii jest plan połączenia sił rosyjskich z nieuznawanym Naddniestrzem poprzez utworzenie strefy buforowej w obwodzie winnickim.
Jak przekonuje generał brygady Pawło Palisa, Rosja chce "odciąć południowo-zachodnią Ukrainę, tworząc korytarz wzdłuż granicy z Mołdawią".
Jednocześnie Moskwa zaostrza retorykę wobec Kiszyniowa, grożąc interwencją " w obronie 220 tysięcy obywateli Rosji" mieszkających w Naddniestrzu, co może być preludium do otwarcia nowego frontu na zachodzie Ukrainy.
Moskwa zapowiada kontynuację. Nie chcą kończyć wojny
Analitycy ISW podkreślają, że te śmiałe deklaracje mają na celu pokazanie, iż Rosja nie jest zainteresowana kompromisem opartym na obecnej linii frontu. Przeciwnie - każda propozycja pokojowa, która nie zakłada dalszych ustępstw terytorialnych Ukrainy, jest przez Kreml z góry odrzucana.
Sytuacja pozostaje jednak dynamiczna. Choć Rosja gromadzi rezerwy, ukraińska obrona, wspierana nowymi dostawami sprzętu z Japonii i Europy, skutecznie paraliżuje rosyjskie próby głębokich przełamań, zamieniając każdy kilometr postępu w logistyczne i ludzkie wyzwanie dla okupantów.











