W skrócie
- Donald Trump po raz pierwszy publicznie nazwał Rosję agresorem w wojnie przeciwko Ukrainie - zauważa Politico.
- Prezydent USA wyraził frustrację wobec braku postępów w zakończeniu konfliktu oraz niechęć Władimira Putina do rozmów pokojowych.
- Trump sugeruje nałożenie sankcji na Rosję, jeśli państwa NATO wspólnie podejmą podobne działania.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W swoim tekście autorzy Politico analizują jedną z najnowszych wypowiedzi prezydenta USA. Uwagę dziennikarzy przykuła niedzielna rozmowa Donalda Trumpa z reporterami.
We fragmencie poświęconym sytuacji na froncie w Ukrainie republikanin powiedział: - W tym tygodniu zginęło osiem tysięcy żołnierzy z obu krajów. Więcej strat jest po stronie Rosji, ale kiedy jesteś agresorem, tracisz więcej - mówił.
Jak czytamy, słowa takie mogą być "kolejnym dowodem na jego zaostrzenie stanowiska wobec Moskwy". "Prezydent USA w końcu nazwał Rosję agresorem w wojnie przeciwko Ukrainie" - piszą wprost.
Wojna w Ukrainie. Media: Donald Trump w końcu nazwał Rosję agresorem
"Trump wcześniej unikał potępienia Moskwy za inwazję, a w lutym jego administracja zajęła stanowisko podobne do Rosji czy Korei Północnej, odrzucając wniosek ONZ o poparcie integralności terytorialnej Ukrainy i potępienie działań Kremla" - przypomniano.
Podobnie Waszyngton postąpił w przypadku oświadczenia G7, w którym Rosję nazwano agresorem.
- Powstrzymałem siedem wojen i myślałem, że ta (wojna w Ukrainie - red.) będzie dla mnie łatwa, ale okazała się być trudna (...). Myślę, że to ja muszę mówić. Oni (Wołodymyr Zełenski i Władimir Putin - red.) się nienawidzą. Nienawidzą się tak bardzo, że nie mogą oddychać - mówił w niedzielę Trump o rosyjskiej inwazji.
Starania Trumpa nieskuteczne? Brak postępów w rozmowach pokojowych
Obserwatorzy i analitycy zwracają uwagę, że Donald Trump jest coraz bardziej zirytowany postawą Władimira Putina i brakiem postępów w sprawie doprowadzenia do rozejmu bądź zakończenia wojny.
Niedawno amerykańskie media oceniały wprost, że "Putin pogrywa z Trumpem". CNN wskazywało, iż "od czasu spotkania na Alasce nie osiągnięto żadnych znaczących postępów w zakończeniu wojny, a incydent w Polsce "stanowił znaczące zaostrzenie konfliktu (...), którego zakończenia bezskutecznie domagał się Trump". Z kolei według "Wall Street Journal" starania USA w dążeniu do pokoju "utknęły w martwym punkcie".
Sprawdź, jak przebiega wojna na Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!
Krótko po spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem ten pierwszy ogłaszał, że wkrótce może dojść do spotkania prezydenta Rosji z przywódcą Ukrainy. W mediach spekulowano nawet o ewentualnym miejscu takiego szczytu.
W sobotę Trump wystosował list do liderów NATO. "Jestem gotów nałożyć poważne sankcje na Rosję, kiedy wszystkie państwa NATO zgodzą się i zaczną robić to samo, i kiedy wszystkie państwa NATO przestaną kupować ropę z Rosji".
Źródła: Politico, Interia













