Ukrainie grozi załamanie priorytetowego programu. Europa nie nadąża
Ukrainie grozi załamanie dostaw małych silników turboodrzutowych, kluczowego komponentu programu dronowego - podał Reuters. Zapotrzebowanie rośnie w tempie, które coraz trudniej zaspokoić europejskim producentom. Choć ci od wybuchu wojny zwiększyli wydajność produkcji po wielokroć, polegająca na dostawach z Chin Rosja nie boryka się z podobnym wąskim gardłem, co bezpośrednio przekłada się na przebieg wojny.

W skrócie
- Ukrainie grozi załamanie dostaw małych silników turboodrzutowych, które są kluczowym komponentem programu dronowego.
- Europejskie firmy, takie jak czeska PBS, znacząco zwiększyły produkcję silników, jednak zapotrzebowanie nadal przewyższa możliwości produkcyjne.
- Rosja nie boryka się z podobnym problemem, ponieważ korzysta z dostaw silników z Chin.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Europejskie przedsiębiorstwa nie nadążają z produkcją małych silników odrzutowych, które są instalowane w ukraińskich dronach - podał Reuters. Mowa o dronach bojowych dalekiego zasięgu, zdolnych uderzać w cele w głębi Federacji Rosyjskiej, jak użyta po raz pierwszy w 2024 r. Palenica.
Według źródeł agencji w ukraińskim przemyśle zbrojeniowym niedobory małych silników odrzutowych są "prawdopodobnie głównym czynnikiem ograniczającym liczbę produkowanych dronów rakietowych", co stanowi problem dla całego programu rakietowego Ukrainy.
Co ważne, małe silniki odrzutowe zasilają nie tylko drony używane do ataków, ale też są stosowane w obronie przeciwlotniczej - w amunicji krążącej i broni wykorzystywanej do przechwytywania pocisków.
Ukraińskiemu programowi dronowemu grozi załamanie
Braki w dostawach uderzyły w Ukrainę w krytycznym momencie. Drony rakietowe dalekiego zasięgu stanowią alternatywę dla droższych pocisków manewrujących, których dostawy są zagrożone po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskich ataków na Iran.
W rezultacie najpierw Ukraina stanęła w obliczu zagrożenia wstrzymania dostaw broni amerykańskiej produkcji kupowanej dla Ukrainy przez państwa europejskie, a następnie Kijowowi zagroziły braki dostaw kluczowego komponentu programu dronowego. - Podaż pozostaje ograniczona zarówno na całym świecie, jak i, co bardziej dotkliwe, w Ukrainie - skomentowała Marija Popowa z Ukraińskiej Rady Przemysłu Zbrojeniowego.
Doradca prezydenta Ukrainy do spraw strategicznych Ołeksandr Kamyszyn pytany o to, czy zbyt małe dostawy silników turboodrzutowych są wąskim gardłem, które ogranicza produkcję ukraińskich dronów, odmówił komentarza.
Europejskie firmy nie nadążają z produkcją małych silników turboodrzutowych
Jedną z firm zapewniających Ukrainie dostawy silników jest czeska grupa PBS, która od 2023 r. zwiększyła produkcję pięciokrotnie. - Nasze moce produkcyjne są wykorzystane do granic możliwości. Inwestujemy ogromne środki w rozbudowę produkcji - powiedział agencji Reutera Stanislav Lisner, dyrektor wykonawczy PBS.
Czeskie silniki montowane są we wspomnianych dronach typu Palenica wykorzystywanych do ataków na cele w głębi Rosji. Prędkość Palenic sięga 900 km/h, co plasuje je w tej samej klasie co rosyjskie Gierań-5. Dla porównania - pierwsze irańskie Szahidy stosowane przez Rosję na początku wojny rozwijają prędkość do 185 km/h.
Rosyjscy producenci dronów nie odczuwają braku dostaw silników, gdyż polegają przede wszystkim na Chinach. Ukraińcy, obok wspomnianego PBS, otrzymują małe silniki odrzutowe jeszcze m.in. z niemieckiej spółki JetCat i holenderskiej Destinus.
- Tylko kilka firm opracowuje te silniki odrzutowe. Ponieważ ich produkcja jest kosztowna, firmy nie rozpoczną jej, dopóki nie otrzymają dużego zamówienia rządowego - wyjaśnia przyczyny problemów Dominic Surano, dyrektor ds. projektów specjalnych w Nordic Air Defence.
Źródło: Reuters













