W skrócie
- Osiem osób zostało rannych w wyniku nocnego nalotu na Odessę, w tym jedno dziecko.
- Rosyjski atak spowodował uszkodzenia budynków mieszkalnych, biurowców oraz dwóch placówek edukacyjnych.
- Część mieszkańców Odessy czasowo straciła dostęp do prądu, a miasto uruchomiło specjalne punkty pomocy.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Ciężka noc dla Odessy" - napisał na Telegramie szef Odeskiej Miejskiej Administracji Wojskowej Serhij Łysak.
Według agencji Unian około godz. 2 nad ranem w mieście ogłoszono alarm powietrzny. "To właśnie dzisiaj Odessa obchodzi dzień miasta" - podkreślono w publikacji.
Wojna w Ukrainie. Odessa zaatakowana, są ranni
Jak przekazał Łysak, obecnie wiadomo o ośmiu poszkodowanych, w tym jednym dziecku. Dwie osoby wymagały hospitalizacji.
"Uszkodzony został 24-piętrowy budynek mieszkalny. Na kilku piętrach mieszkania zostały zniszczone. W sąsiednich budynkach wybite zostały okna. Uszkodzone zostały również samochody" - informował szef lokalnych władz. Zniszczeniu uległy także biurowce i dwie placówki oświaty.
Rano - według informacji Łysaka - służby nadal oceniały straty. Podjęto akcje ratunkową i prace porządkowe. Wiadomo, że część mieszkańców Odessy czasowo utraciła dostęp do prądu. Miasto utworzyło specjalne punkty, w których udzielana jest niezbędna pomoc.
Naloty Rosji na Ukrainę. Użyto dronów i pocisków
Ostatniej nocy Rosja wykorzystała do ataku pociski kierowane oraz drony szturmowe. Biuro prasowe mera Odessy przekazało, że w jednym regionie miasta zniszczonych zostało co najmniej 13 budynków.
Tramwaje i trolejbusy wstrzymały ruch z powodu uszkodzeń infrastruktury. O godz. 8 czasu lokalnego na niektórych trasach uruchomiono zastępczy transport elektryczny. Natomiast tam, gdzie brakuje wody pitnej, udać mają się cysterny.
Źródła: UNIAN, Ukraińska Prawda, Ukrinform













