Ukraina zmaga się z poważnym kryzysem. Dotyczy ponad miliona osób
Około półtora miliona mężczyzn w wieku poborowym nie zaktualizowało swoich danych w Centralnym Biurze Poborowym - przekazał ukraiński deputowany Mychajło Cymbaluk. To właśnie w tej grupie najczęściej ma dochodzić do starć na ulicach ukraińskich miast. "Dzisiaj panuje stan wojenny i muszą wykonywać swoje obowiązki" - mówił.

W skrócie
- Około półtora miliona mężczyzn w wieku poborowym na Ukrainie nie zaktualizowało swoich danych w Centralnym Biurze Poborowym.
- Ukraiński deputowany Mychajło Cymbaluk stwierdził, że poborowi ci naruszają prawo i muszą wypełniać swoje obowiązki podczas stanu wojennego.
- W jednej z jednostek wojskowych przyjęto około dwa tysiące osób niezdolnych do służby, a sprawa ta jest objęta kontrolą.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W wywiadzie dla Vechir.LIVE Cymbaluk przekazał niepokojące dane dotyczące ukraińskich poborowych. Ponad półtora miliona mężczyzn w wieku zdolnym do służby nie zaktualizowało w systemie swoich danych osobistych.
"Około półtora miliona mężczyzn w wieku poborowym nie zaktualizowało swoich danych w Centralnym Biurze Poborowych. Prawdą jest, że wszystkie nielegalne zatrzymania i konflikty w większości przypadków dotyczą tych poborowych, którzy nie zaktualizowali swoich danych przez cztery lata" - mówił.
Kryzys poborowy w Ukrainie. System bez aktualnych danych
Jak dodał ukraiński polityk, poborowi ci "naruszają prawo".
"Dzisiaj panuje stan wojenny i muszą wypełniać swoje obowiązki na równi z innymi" - stwierdził.
Jego zdaniem w Ukrainie konieczne jest przeprowadzenie reformy systemu poborowego, aby tego typu przypadki nie miały miejsca.
Reforma systemu poborowego. Ukraina zmaga się z poważnymi problemami
"To nie jest ich praca, oni łamią prawo. Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie mają prawa wychodzić na ulice i żądać dokumentów, mimo że trwa stan wojenny. Policja ma do tego prawo" - powiedział Cymbaluk.
Zapewnił jednak, że Centralne Biuro Poborowe wprowadziło już część zmian w życie. Udało się doprowadzić między innymi do tego, że większość jego pracowników to weterani wojenni.
"Prawie 70 proc. personelu to chłopcy i dziewczęta, którzy byli na froncie i ze względu na stan zdrowia nie nadają się do służby bojowej. Czy przyniosło to pożądany skutek? Niestety nie (...)" - mówił.
W jednej z ukraińskich jednostek wojskowych stwierdzono niedawno poważne naruszenie przepisów. Przyjęto tam około dwa tysiące osób niezdolnych do służby ze względu na stan zdrowia.
Rzecznik Praw Obywatelskich Ukrainy Olga Reszetylowa podkreśliła, że w jednostce trwa w tej sprawie szeroko zakrojona kontrola. Mimo to, szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow podkreślił, że dopóki trwa wojna, szybkie rozwiązanie problemów w systemie poborowym jest niemożliwe.
Źródło: Unian












