Ukraina zadała cios na okupowanym Krymie, Storm Shadow w akcji. Fala ataków
Ukraina miała zaatakować na Krymie kilkudziesięcioma dronami oraz pociskami Storm Shadow - informuje agencja Reutera, powołując się na przekaz okupacyjnych władz półwyspu. Eksplozje słyszalne były także m.in. w Sewastopolu czy Symferopolu. Z kolei w terminalu portowym w Tuapse wybuchł pożar po upadku szczątków drona. Uderzono też w Taganrog w obwodzie rostowskim.

W skrócie
- Ukraina miała przeprowadzić atak na Krymie z użyciem kilkudziesięciu dronów i rakiet Storm Shadow, powodując uszkodzenia kilku budynków.
- Według dostępnych informacji na Krymie w nocy i rano odnotowano liczne eksplozje, między innymi w Symferopolu i Sewastopolu, doszło do pożarów.
- Ukraina uprzednio wykorzystała pociski Storm Shadow do ataków na rosyjską infrastrukturę wojskową m.in. w obwodzie ługańskim, a Rosja oficjalnie zaprotestowała przeciwko użyciu tej broni.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Gubernator Sewastopola Michaił Razwożajew twierdzi, że Ukraina użyła w porannym ataku na okupowanym przez Rosję Krymie rakiet Storm Shadow - podała agencja Reutera.
Krym. Atak dronami i pociskami Storm Shadow
"Jednostki obrony powietrznej w porcie w Sewastopolu zestrzeliły w środę rano ponad 20 ukraińskich dronów biorących udział w ataku, przy czym Ukraina użyła również rakiet Storm Shadow" - oświadczył gubernator, powołując się na wstępne dane.
Według przekazu rosyjskiego urzędnika nikt nie odniósł obrażeń, ale w wyniku ataku uszkodzonych zostało kilka budynków, w tym regionalne biuro banku centralnego i ośmiopiętrowy blok mieszkalny.
Eksplozje w dwóch miastach na Krymie. "Wygląda to na naloty"
Tymczasem agencja RBC-Ukraina podała, że w nocy i wczesnym rankiem na Krymie słychać było głośne eksplozje. Wybuchy miały miejsce w Symferopolu, a w Sewastopolu doszło do ogromnego pożaru.
Najpierw pojawiły się doniesienia o potężnych eksplozjach na Krymie w pobliżu przylądka Fiolent, następnie zaczęły spływać sygnały o wybuchach w Symferopolu, gdzie w lokalnej elektrowni cieplnej działała obrona powietrzna.
"Trzecia silna eksplozja na przylądku Fiolent w ciągu 10 minut, wygląda to na naloty" - podawali świadkowie. Następnie serwis Krymski Wiatr donosił o strzelaninie i wybuchach w północnej części Sewastopola. Hałas było słychać także w rejonie dwóch lotnisk: Kacha i Belbek.
O świcie w Symferopolu ponownie rozległy się wybuchy, a w Sewastopolu po czterech potężnych eksplozjach pojawił się dym w okolicy Zatoki Sewastopolskiej i góry Sapun.
Według jednego ze świadków, na którego powołuje się RBC Ukraina, w wyniku uderzenia w kwaterę główną rosyjskich sił powietrznych Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu wybuchł pożar.
"Jak informowaliśmy wcześniej, po ataku na kwaterę sztabu Floty Czarnomorskiej, siedziba rosyjskich sił powietrznych służy jako miejsce głównego dowodzenia" - dodał serwis Krymski Wiatr.
Fala ataków przetacza się przez Rosję
Tymczasem władze Kraju Krasnodarskiego podawały, że fragmenty zestrzelonego bezzałogowca wywołały pożar - który "szybko ugaszono" - w terminalu portowym w Tuapse nad Morzem Czarnym. Podano również, że szczątki drona uszkodziły okna w wieżowcu mieszkalnym oraz w pięciu domach prywatnych. Dodano, że nikt nie odniósł obrażeń w wyniku tych zdarzeń.
Ponadto zaatakowano też Taganrog w obwodzie rostowskim. Kanały na Telegramie donoszą, że nad zakładem naprawy samolotów unosił się dym. Jak donosi Ukrinform, zakład ten został objęty sankcjami Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
Ukraina już wcześniej użyła Storm Shadow na swoim terytorium
Ukraina regularnie atakuje infrastrukturę wojskową nie tylko w Rosji, ale i na terytoriach okupowanych. Wojsko Kijowa informowało, że w poniedziałek siły powietrzne wykorzystały pociski Storm Shadow do uderzenia w rosyjską infrastrukturę wojskową w okupowanym obwodzie ługańskim.
Pociski Storm Shadow są produkowane przez francusko-brytyjskie konsorcjum. Rosja, która zaanektowała Krym w 2014 roku, wezwała ambasadorów Wielkiej Brytanii i Francji, aby zaprotestować przeciwko użyciu tej broni przez Ukrainę.
Kremlowska agencja Interfax, powołując się na rosyjski resort obrony, podała, że w nocy Moskwa zestrzeliła 140 dronów.














