Ukraina ujęła rosyjskich szpiegów. Planowali zaatakować kluczowy magazyn
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała rosyjskich szpiegów - podano w komunikacie. Agenci szykowali atak na portowy magazyn, w którym Ukraina gromadzi saletrę amonową.

W skrócie
- Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała rosyjskich agentów planujących atak na magazyn saletry amonowej w obwodzie odeskim.
- Agenci działali na zlecenie FSB, zbierając informacje o magazynowanych materiałach wybuchowych, które później mieli przekazać rosyjskim służbom w celu przeprowadzenia ataku rakietowego.
- Dzięki interwencji udało się zapobiec potencjalnej katastrofie, a zatrzymanym postawiono zarzuty zdrady stanu i nielegalnego posiadania broni, grozi im dożywocie i konfiskata majątku.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wydała komunikat, w którym poinformowała, że w obwodzie odeskim zatrzymano dwoje rosyjskich agentów. Mieli oni przygotowywać atak rakietowy na portowy magazyn nawozów sztucznych.
Służby przekazały, że agenci to 29-letni mieszkaniec obwodu odeskiego i jego 56-letnia wspólniczka.
Podejrzani współdziałali z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Ustalono, że ich zadaniem było zlokalizowanie materiałów wybuchowych pochodzących z nawozów mineralnych w jednym z magazynów tranzytowych. Gdyby agenci potwierdzili ich obecność, rosyjskie służby miały przeprowadzić atak rakietowy na ten obiekt, co mogło skutkować potężną eksplozją i szerokimi zniszczeniami.
Rosyjscy agenci ujęci w Ukrainie. Mężczyzna pracował w porcie
Aby wypełnić zadanie powierzone przez rosyjskie służby, informator FSB zatrudnił się w porcie. Gdy natknął się tam na zbiorniki zawierające saletrę amonową, natychmiast poinformował o tym swojego przełożonego, przekazując mu również dokładne współrzędne lokalizacji.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zatrzymała agenta działającego na rzecz Rosji i wdrożyła działania mające na celu ochronę infrastruktury portowej. W ramach środków zapobiegawczych usunięto całą saletrę z miejsca, które mogło stać się celem ataku.
Z komunikatu wynika, że funkcjonariusze zatrzymali także kobietę współpracującą z podejrzanym. Z ustaleń wynika, że pomagała mu, przywożąc go samochodem na tzw. akcje próbne zlecone przez rosyjski wywiad, w tym podpalenia skrzynek przekaźnikowych należących do kolei ukraińskich.
W trakcie przeszukań u zatrzymanych odnaleziono materiały potwierdzające ich współpracę z Rosją, w tym granaty bojowe. Śledczy przedstawili im zarzuty na podstawie artykułu 111 Kodeksu karnego (zdrada stanu w czasie wojny) oraz artykułu 263 (nielegalne posiadanie broni, amunicji lub materiałów wybuchowych). Oboje zostali tymczasowo aresztowani, a w razie skazania grozi im kara dożywotniego pozbawienia wolności wraz z konfiskatą mienia.
Ukraina udaremniła planowany rosyjski atak. "Mogło dojść do eksplozji"
Jak podały ukraińskie służby, rosyjski agent przekazał do FSB, że w porcie zmagazynowano 2790 ton saletry amonowej.
Jak podaje belsat.pl, to ładunek większy niż ten, który 4 sierpnia 2020 roku doprowadził do potężnej eksplozji w Bejrucie.
Wówczas w jednym z magazynów portowych doszło do wybuchu. Eksplozja była tak silna, że zniszczyła znaczną część portu i okolicznych dzielnic, była odczuwalna nawet na Cyprze, który znajduje się ponad 240 km od Bejrutu.
Wybuch został zarejestrowany jako wstrząs sejsmiczny o sile 3,3 w skali Richtera. Zginęło 220 osób, a rannych zostało ponad 7 tysięcy osób. Straty materialne oszacowana na 10-15 miliardów dolarów.
Źródło: belsat.pl














