Ukraina pracuje nad zamiennikami dla systemów Patriot. "To będzie przełom"
Ukraina pracuje nad nowatorskim systemem obrony przeciwlotniczej, tańszym zamiennikiem dla systemów Patriot - podał Reuters. Za prace odpowiada spółka Fire Point, producent dronów Palenica i pocisków manewrujących Flamingo. - Jeśli uda nam się obniżyć koszt (strącenia pocisku balistycznego - red.) poniżej miliona dolarów, to będzie przełom - powiedział Denys Shtilierman, główny projektant.

W skrócie
- Ukraina pracuje nad nowym systemem obrony przeciwlotniczej, który ma być tańszym w eksploatacji zamiennikiem dla amerykańskich systemów Patriot.
- Za projekt odpowiada firma Fire Point produkująca drony Palenica i pociski Flamingo. Projekt jest współfinansowany przez konglomerat z Bliskiego Wschodu.
- Celem jest obniżenie kosztu strącenia pocisku balistycznego poniżej miliona dolarów, a pierwsza próba przechwycenia planowana jest do końca 2027 roku.
- Fire Point rozwija również dwa rodzaje pocisków naddźwiękowych: FP-7 o zasięgu 300 km i FP-9, mogący przenieść 800 kg głowicę na odległość 850 km.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Kongres USA wydał zgodę na przekazanie systemów Patriot w Ukrainie jesienią 2025 r., jednak dostawy stanęły pod znakiem zapytania po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran. Równolegle Ukraina pracuje nad uniezależnieniem się od dostaw i budową własnego systemu obrony przeciwlotniczej, który ma być przełomowy pod względem kosztów - podał Reuters.
Za rozwój nienazwanego dotąd systemu odpowiada firma Fire Point. Spółka ta produkuje najbardziej zaawansowane ukraińskie drony dalekiego zasięgu Palenica oraz pociski manewrujące Flamingo. Punktem zwrotnym w planach Ukrainy na budowę własnego systemu obrony przeciwlotniczej miała być podróż Wołodymyra Zełenskiego na Bliski Wschód.
Ukraina buduje zamienniki dla amerykańskich systemów Patriot
Na początku kwietnia prezydent Ukrainy odwiedził Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Jordanię oraz Syrię. Państwa Bliskiego Wschodu zmagają się z irańskimi atakami i zacieśniły współpracę z Ukrainą, której obrona przeciwlotnicza przez ponad cztery lata wojny nabrała gigantycznego doświadczenia.
- Fire Point czeka na zgodę rządu na inwestycję ze strony bliskowschodniego konglomeratu, który wycenia firmę na 2,5 miliarda dolarów - powiedział Denys Shtilierman, główny projektant i współzałożyciel Fire Point.
Nadrzędnym celem jest zbudowanie systemu, który pozwoliłby strącić wrogi pocisk balistyczny, generując przy tym mniej niż milion dolarów kosztów.
- Jeśli uda nam się obniżyć koszt poniżej miliona dolarów, to będzie przełom w rozwiązaniach obrony przeciwlotniczej - powiedział Shtilierman, zapowiadając, że pierwsze przechwycenie z użyciem nowego systemu ma zostać zrealizowane do końca 2027 r.
Nowy system obrony przeciwlotniczej przełomowy pod względem kosztów
Fire Point nie potwierdziło informacji, czy w prace nad nowymi systemami zaangażowanie są przedsiębiorstwa europejskie. Shtilierman przekazał jednak, że obok środków obrony przeciwlotniczej spółka rozwija równolegle dwa rodzaje pocisków naddźwiękowych.
Pierwszy z nich, FP-7, będzie mniejszy i będzie mógł razić cele w promieniu 300 km. Ma tym samym stanowić alternatywę dla amerykańskich pocisków ATACMS. Większy, FP-9, ma przenosić głowicę o masie do 800 kg na odległość 850 km i być w stanie razić cele w Moskwie.
Według Shtiliermana skuteczne ataki na stolicę Rosji, miejsce dysponujące jednym z najbardziej zaawansowanych systemów obrony przeciwlotniczej na świecie, spowoduje "masową zmianę w myśleniu Rosjan i osób na najwyższych stanowiskach w Rosji".
Źródło: Reuters











