Ukraina ostro reaguje na ruch trzech państw. "Jesteśmy rozczarowani"
Rosja utrzymuje, że Ukraina próbowała zaatakować rezydencję Władimira Putina w Wałdaju. Pomimo zaprzeczeń Kijowa i braku dowodów potwierdzających taki atak, trzy państwa oficjalnie potępiły rzekomy "zamach" na willę prezydenta Rosji. "Byliśmy rozczarowani i zaniepokojeni" - oznajmił szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha.

Rosyjskie MSZ informowało w poniedziałek, że siły ukraińskie próbowały w nocy zaatakować dronami rezydencję Władimira Putina w obwodzie nowogrodzkim na północnym zachodzie Rosji. Według szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa Ukraińcy użyli 91 dronów, z których wszystkie zostały zestrzelone. Minister powiadomił, że w ataku nikt nie ucierpiał, a bezzałogowce nie wyrządziły żadnej szkody.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski kategorycznie zaprzeczył, by wojska ukraińskie przeprowadziły atak. W podobnym tonie wypowiedział się także m.in. szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.
"Rosyjskie manipulacje dotyczące rzekomej 'próby ataku na rezydencję Putina' są sfabrykowane tylko w jednym celu: stworzenia pretekstu i fałszywego uzasadnienia dla dalszych ataków Rosji na Ukrainę, a także podważenia i utrudnienia procesu pokojowego" - ocenił szef MSZ.
Rosja - Ukraina. "Atak" na rezydencję Putina. Kijów dementuje
Moskwa nie przedstawiła dotąd dowodów świadczących o próbie rzekomego ataku na rezydencję Putina. Co więcej, okoliczni mieszkańcy nie słyszeli odgłosów nadlatujących dronów, ani nie dostali powiadomień o ataku, o czym pisaliśmy w Interii.
Pomimo sprzeciwu strony ukraińskiej i braku jakichkolwiek dowodów potwierdzających rzekomy zamach, trzy kraje zdecydowały się oficjalnie potępić domniemany atak na rezydencję Putina. Mowa o Indiach, Pakistanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Stanowiska te spotkały się z ostrą reakcją Kijowa. "Byliśmy rozczarowani i zaniepokojeni oświadczeniami ZEA, Indii i Pakistanu, w których wyrazili oni zaniepokojenie atakiem, który nigdy nie miał miejsca. Jest to tym bardziej zaskakujące, że wszystkie trzy państwa nie wydały żadnych oficjalnych oświadczeń, gdy 7 września 2025 roku prawdziwy rosyjski pocisk uderzył w prawdziwy ukraiński budynek rządowy" - przekazał Andrij Sybiha.
Szef MSZ Ukrainy podkreślił, że "Rosja ma długą historię fałszywych oświadczeń - to ich charakterystyczna taktyka".
Wcześniej premier Pakistanu Shehbaz Sharif napisał na portalu X, że jego kraj potępia doniesienia o "ataku" na rezydencję Putina. "Tak haniebny czyn stanowi poważne zagrożenie dla pokoju, bezpieczeństwa i stabilności, zwłaszcza w czasie, gdy trwają wysiłki na rzecz osiągnięcia pokoju" - dodał.
- Jesteśmy głęboko zaniepokojeni doniesieniami o ataku na rezydencję prezydenta Federacji Rosyjskiej. Trwające działania dyplomatyczne są najbardziej realistyczną drogą do zakończenia działań wojennych i osiągnięcia pokoju. Wzywamy wszystkie zaangażowane strony do skoncentrowania się na tych wysiłkach i unikania wszelkich działań, które mogłyby je zniweczyć - oświadczył z kolei premier Indii Narendra Modi.
Także Ministerstwo Spraw Zagranicznych ZEA opublikowało oświadczenie potępiające doniesienia o "ataku" na rezydencję prezydenta Rosji.
Rosja. "Zamach" na rezydencję Putina. Komentarz Donalda Trumpa
W podobnym tonie wypowiadał się prezydent USA Donald Trump. Ukraina nie potępiła jednak jego słów - trwają bowiem negocjacje pokojowe, w których kluczową rolę odgrywa właśnie Waszyngton.
- Szczerze mówiąc, nic o tym nie wiem. Po prostu o tym słyszałem, ale, że tak powiem, nic o tym nie wiem. To byłoby bardzo złe, bardzo złe - powiedział amerykański prezydent.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiedział we wtorek, że Rosja zaostrzy swoje stanowisko w rozmowach dotyczących Ukrainy. Ma to być odpowiedź na rzekomy ukraiński atak.













