"Ukraina nie może się zgodzić". Rubio wprost o żądaniu Rosji
Domagając się całego obwodu donieckiego, Rosja wysunęła wobec Ukrainy żądanie, na które Ukraińcy nie mogą się zgodzić - oświadczył sekretarz stanu USA Marco Rubio. Mówił też, że Waszyngton wyczerpał możliwość wprowadzenia nowych sankcji wobec Rosji. - Nie wiem, co jeszcze można zrobić - ocenił. Rubio dodał, że "od miesiąca" nie rozmawiał ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem.

W skrócie
- Jak mówił Marco Rubio, Rosja domaga się pełnej kontroli nad obwodem donieckim, czemu Ukraina stanowczo się sprzeciwia.
- Szef resortu dyplomacji stwierdził, że Stany Zjednoczone wyczerpały już większość możliwości nakładania nowych sankcji na Rosję.
- Dodał, że USA koncentrują się obecnie na egzekwowaniu już istniejących sankcji i dalszym wsparciu Ukrainy, zwłaszcza w zakresie infrastruktury energetycznej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio pytany był, czy według niego Rosja nie chce pokoju. - Cóż, możemy tylko kierować się tym, co widzimy - odparł.
Rosja żąda całego obwodu donieckiego. Rubio mówi wprost
- Powiedzieli jasno, że chcą reszty obwodu donieckiego, a oczywiście Ukraińcy się na to nie zgodzą. Więc widzimy teraz, że Rosjanie kontynuują uderzenia dalekiego zasięgu na Ukrainę, oczywiście żeby osłabić ich sieć energetyczną i spróbować zdemoralizować kraj (...), poczynili pewne postępy w obwodzie donieckim. Tracą 7 tys. żołnierzy tygodniowo (...), więc jak na razie to jest nasza ocena - oznajmił Rubio.
- Wysunęli żądanie, na które Ukraina nie może się zgodzić - podkreślił szef Departamentu Stanu USA w rozmowie z dziennikarzami w Kanadzie, gdzie uczestniczył w spotkaniu ze swoimi odpowiednikami z grupy G7.
Rubio poinformował też, że Amerykanie prowadzą rozmowy z Ukraińcami na temat tego, jakiego rodzaju wsparcia potrzebują w związku z atakami na ich infrastrukturę energetyczną.
- Oczywiście pomoc w tym, by przetrwali zimę, jest ważna z punktu widzenia humanitarnego. Wyzwaniem jest to, że ukraińska sieć energetyczna jest osłabiana każdego roku - podkreślił Rubio.
- Wiem, że trwają techniczne rozmowy w sprawie konkretnego uzbrojenia, jakiego potrzebują. Ale koniec końców, jeśli ten sprzęt zostanie zniszczony tydzień po jego zainstalowaniu, to będzie to problemem. I tak jest od dwóch czy trzech lat - dodał.
"Nie pozostało wiele". Rubio nie kryje w sprawie sankcji
Pytany o sankcje wobec Rosji odpowiedział: - Z naszej strony nie pozostaje wiele (w zakresie) sankcji. Uderzyliśmy w ich główne przedsiębiorstwa z branży naftowej, o co wszyscy prosili. Oczywiście (sankcje) muszą być wdrażane i zajmie to trochę czasu, zanim zaczną być odczuwane. Ale nie wiem, co jeszcze można zrobić. Zaczyna brakować rzeczy, na które można nałożyć sankcje - oświadczył szef resortu dyplomacji Stanów Zjednoczonych.
Dodał, że zamiast nowych ograniczeń, USA skupią się na egzekwowaniu istniejących sankcji, w tym ograniczeń wymierzonych w tzw. flotę cieni, którą Moskwa wykorzystuje do obchodzenia ograniczeń dotyczących ropy naftowej.
Według Rubio obszar ten będzie kluczowy dla przyszłych działań. Wzywał też sojuszników w Europie do odegrania bardziej aktywnej, ponieważ "znaczna część statków przepływa bliżej ich terytoriów".
Marco Rubio o kontaktach z Ławrowem: Nie rozmawialiśmy od miesiąca
Mark Rubio ujawnił też, że "od miesiąca" nie rozmawiał z ze swoim odpowiednikiem z Rosji Siergiejem Ławrowem, lecz zapewnił, że ich stosunki są "w porządku".
Odnosząc się do swojej ostatniej rozmowy z Ławrowem, zaznaczył: "Chcielibyśmy, żeby ta wojna się skończyła, ale nie możemy po prostu kontynuować spotkań dla samych spotkań".
Według mediów po rozmowie z szefem rosyjskiej dyplomacji Rubio odradził Donaldowi Trumpowi spotkanie z Władimirem Putinem w Budapeszcie. Źródła dziennika "Wall Street Journal" przekazały, że szef dyplomacji USA uważa, iż spotkanie Trumpa z Putinem w niedalekiej przyszłości nie przybliżyłoby pokoju w Ukrainie.
Rubio został też zapytany o przypadki naruszenia przez Rosjan granic państw Europy Wschodniej. - Nie popieramy ich. Nie podobają się nam. Ale jesteśmy silnie zaangażowani na rzecz NATO i naszych partnerów, jeśli kiedykolwiek zostaną zaatakowani. Myślimy, że (...) te prowokacje pochodzą z Rosji. Myślimy, że są przeciwskuteczne i oczywiście powodują wysoki poziom napięć, które mogą doprowadzić do czegoś większego, co byłoby złą wiadomością dla nich i dla wszystkich - odpowiedział Rubio.













