Tysiące Ukraińców odciętych od dostaw prądu. Prawie 800 ataków w rejonie
Prawie 60 tysięcy osób zostało pozbawionych prądu w wyniku nocnego ataku na Zaporoże. Gubernator ukraińskiego obwodu przyfrontowego Iwan Fedorow poinformował, że Rosja wykonała serię blisko 800 nalotów na rejon. Mimo że lokalne służby przystąpiły do naprawy szkód, analitycy z niepokojem odliczają dni do momentu, aż łatanie instalacji na niewiele się zda. W innym ataku - na południu obwodu odeskiego - zginęły dwie osoby.

W skrócie
- Rosja przeprowadziła kolejne ataki na Zaporoże, pozostawiając dziesiątki tysięcy Ukraińców bez prądu.
- Ekipy ratunkowe i energetyczne walczą o przywrócenie dostaw energii i usuwają zniszczenia.
- Ofiary śmiertelne i ranni pojawiły się także w wyniku ostrzałów w Odessie i obwodzie dniepropietrowskim.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Rosja zintensyfikowała ataki rakietowe i dronowe na ukraińską infrastrukturę krytyczną, w tym zwłaszcza na elektrownie oraz punkty przepompowni ciepłowniczej. Ekipy ratunkowe w Kijowie zmuszone są pospiesznie naprawiać sieci energetyczne, a mimo to światła w tysiącach domów gasną regularnie.
Rosyjskie ataki na Ukrainę. Tysiące osób nie może korzystać z prądu
W nocy z soboty na niedzielę rosyjskie wojska zaatakowały rejon Zaporoża. Dwie osoby zostały ranne, a 17 budynków mieszkalnych zniszczonych - przekazał na Telegramie gubernator obwodu Iwan Fedorow.
Po ataku prawie 60 tysięcy osób nie mogło korzystać z energii elektrycznej. Około godz. 7 udało się przywrócić częściowe zasilanie, wobec czego liczba ta zmniejszyła się do 11,5 tys. "Pracownicy sektora energetycznego nadal eliminują skutki ataku wroga" - wyjaśnił Fedorow.
Agencja Reutera podała, że rosyjskie ataki na Zaporoże mają za zadanie uniemożliwić zapewnienie trwałego połączenie między południową częścią Ukrainy a resztą kraju. Moskwa stara się jak najbardziej uszkodzić najważniejsze instalacje komunalne w rejonie.
Ukraińcy obawiają się zimy. "Przerwy nawet do 8 godzin"
Odczuwalne teraz krytyczne skutki ataków na infrastrukturę energetyczną i ciepłowniczą mogą drastycznie nasilić się podczas zimy. Wówczas, jak ostrzegają ukraińscy eksperci, przeprowadzanie napraw będzie trudniejsze, a przerwy w dostawach prądu - dłuższe. Wzrośnie ryzyko hipotermii u mieszkańców atakowanych regionów.
- Jeśli ostrzał sektora energetycznego będzie kontynuowany, a zima będzie mroźna, przerwy w dostawie prądu sięgną 6-8 godzin dziennie - ostrzegł przewodniczący Związku Konsumentów Usług Komunalnych Ołeh Popenko w komentarzu dla Trukha.Ukraine.
Były minister energetyki Ukrainy w swojej analizie, podawanej przez ukraińską "Gazetę sądową i prawniczą", zaznaczył z kolei, że priorytetem musi stać się nie naprawianie sieci, a decentralizacja źródeł prądu. - Głównym czynnikiem decydującym o przetrwaniu nasilenia jesienno-zimowego jest dziś ochrona, czyli obrona powietrzna obiektów infrastruktury energetycznej - powiedział.
Kilkaset ataków w rejon Zaporoża. Ofiary także w innych miejscach
Fedorow oświadczył, że w ciągu ostatniej doby Rosjanie przeprowadzili ponad 750 ataków w rejonie, w wyniku czego sumie jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne. Zgłoszono 37 przypadków zniszczeń prywatnych budynków.
Kolejne dwie osoby zginęły w wyniku ataku rakietowego na Odessę na ukraińskim wybrzeżu Morza Czarnego - podała Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy.
"W wyniku uderzenia dronami zapaliło się pięć ciężarówek. Według wstępnych informacji zginęły dwie osoby, a dwie zostały ranne. Jedna z nich trafiła do szpitala. Mężczyzna doznał oparzeń termicznych w wyniku pożaru" - przekazała Ukraińska Pravda.
Również w obwodzie dniepropietrowskim liczba ofiar wzrosła do czterech i obejmuje dwóch chłopców w wieku 11 i 14 lat. Rosja nie odniosła się do tych ataków. Reporterzy agencji Reutera przypomnieli, że zarówno strona rosyjska, jak i ukraińska nie przyznają się do ataków na ludność cywilną.













