Tragiczna noc w Ukrainie. Rośnie bilans ofiar po zmasowanym ataku Rosji
Do 18 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych, a ponad 100 osób zostało rannych w atakach na ukraińskie miasta, jakie Rosja przeprowadziła w nocy z poniedziałku na wtorek. Naloty dotknęły między innymi Dniepr, Kijów i Charków. O możliwości eskalacji Kreml ostrzegał od kilku dni.

W skrócie
- W rezultacie nocnych ataków przeprowadzonych przez Rosję na Ukrainę zginęło dziesięć osób, a ponad 100 zostało rannych, dotykając między innymi Dniepr, Kijów i Charków.
- Atak rakiet i dronów w Dnieprze spowodował sześć ofiar śmiertelnych i 36 rannych, natomiast w Kijowie zginęły cztery osoby, a 51 osób, w tym czworo dzieci, zostało rannych.
- Polska uruchomiła myśliwce i naziemne systemy obrony powietrznej w reakcji na rosyjskie naloty na Ukrainę, przy wsparciu sił powietrznych NATO, Francji i Holandii, nie odnotowując naruszenia swojej przestrzeni powietrznej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W wyniku ataku naDniepr zginęło 12 osób, w tym dwoje dzieci i ratownik. 37 osób zostało rannych, ich stan jest umiarkowany.
Z kolei mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał rano, że w stolicy zginęły cztery osoby. 51 osób w tym, czworo dzieci, zostało rannych. Kilka godzin później lokalne władze poinformowały, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do sześciu. Według najnowszych danych poszkodowane zostały 64 osoby. Podkreślono, że bilans "może nie być ostateczny".
Państwowa Służba Ratownicza podała, że oprócz Charkowa Rosjanie zaatakowali również gminę barwińską, doniecką, meriefiańską i wysoczańską obwodu.
"Budynki mieszkalne, budynki gospodarcze, garaże, samochody i inne obiekty cywilne stanęły w płomieniach. Uszkodzone zostały również budynki wielopiętrowe i prywatne. Według wstępnych danych rannych zostało 14 osób, w tym jedno dziecko" - przekazano.
Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Dziewięć ofiar, dziesiątki rannych
Ukraińskie siły powietrzne przekazały, że w poniedziałek Rosjanie wystrzelili w stronę kraju 73 rakiety. Do ataku użyto także 656 dronów. Wojskom udało się odeprzeć część nalotów - zneutralizowano lub zestrzelono 40 pocisków i 602 drony. Uderzenia wymierzono w 38 obiektów na terenie całego kraju, jednak głównym celem operacji był Kijów.
Witalij Kliczko relacjonował, że wskutek ataku rakietowego na stolicę zawalił się między innymi 24-piętrowy budynek mieszkalny - spłynęły doniesienia o uwięzionych pod gruzami ofiarach. Kolejny z bloków stanął w ogniu, płonęły również samochody. Tysiące mieszkańców Kijowa ruszyły w kierunku stacji metra w poszukiwaniu schronienia - pisze Reuters. Władze apelują o pozostawanie w schronach.
"W dzielnicy Obołon palą się samochody trafione przez spadające odłamki. Pożary wybuchły też w dwóch miejscach, w tym jeden w pobliżu przedszkola" - przekazał burmistrz stolicy.
W Dnieprze trwają działania poszukiwawczo-ratownicze w związku z zawaleniem się budynku. Ukraińskie służby donoszą, że prawdopodobnie pod gruzami zniszczonego czteropiętrowego obiektu uwięzieni są ludzie.
Zapowiedź nadchodzącej eskalacji powtórzył w nocy prezydent Wołodymyr Zełenski. - Ostrzeżenia wywiadu dotyczące rosyjskich ataków pozostają w mocy. Możliwy jest zmasowany atak - zapowiedział.
W ubiegłym tygodniu Kreml zapowiedział przeprowadzenie "systematycznych uderzeń na wojskowe cele i centra decyzyjne w Kijowie". Cudzoziemców, w tym dyplomatów, wezwano do wyjazdu z miasta.
Rosja zaatakowała Kijów i Dniepr. Polskie myśliwce w akcji
Ze względu na wydarzenia za wschodnią granicą Polska poderwała myśliwce, o czym poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. "W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia z użyciem środków napadu powietrznego na terytorium Ukrainy, w naszej przestrzeni powietrznej operuje wojskowe lotnictwo" - przekazało DORSZ za pośrednictwem platformy X o godz. 1:20.
W komunikacie podkreślono, że podjęte działania mają charakter prewencyjny i służą zabezpieczeniu przestrzeni powietrznej. Operowanie lotnictwa zakończono dwie godziny później. "Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Informujemy, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP" - czytamy we wpisie DORSZ.
Dowództwo podziękowało za wsparcie sojusznikom - siłom powietrznym NATO oraz Francji - których samoloty wspomogły Polskę w operacji. "Podziękowania kierujemy także do Holenderskich Sił Zbrojnych za wsparcie systemami obrony powietrznej" - przekazano.














