To oni odpowiadają za ataki na Moskwę. "Nadeszła sprawiedliwość"
"Działa w ścisłej tajemnicy, a jej żołnierze nigdy wcześniej nie rozmawiali z mediami". Dziennikarze brytyjskiego dziennika "Times" dotarli do żołnierzy elitarnej ukraińskiej jednostki dronowej, która odpowiada za uderzenia na cele położone w głębi Rosji, w tym również ostatnie ataki na Moskwę. "Nadeszła sprawiedliwość, jesteśmy wściekli" - mówią "Timesowi" członkowie batalionu Kajros.

W skrócie
- Członkowie ukraińskiej jednostki dronowej Kajros, działającej w tajemnicy, są odpowiedzialni za ataki na cele w Rosji, w tym na Moskwę.
- Ataki prowadzone są niemal codziennie, obejmują rafinerie, terminale naftowe i inne cele na terytorium Rosji oraz obszarach okupowanych.
- W jednostce obowiązują rygorystyczne zasady, a wśród jej żołnierzy znajdują się osoby z różnych krajów, w tym Brytyjczycy, Amerykanie, Europejczycy i Japończyk.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Cel priorytetowy dla Rosji" - tak "Times" charakteryzuje batalion Kajros, część brygady nazywanej Ptakami Madziara.
"Od dwóch tygodni jego członkowie bombardują Moskwę, upokarzając prezydenta Putina przed własnym społeczeństwem i na arenie międzynarodowej" - zauważa dziennik.
Wojna w ukrainie. "To nie my zaczęliśmy, ale im odpłacamy"
- Tworzymy tutaj historię - opowiada gazecie jeden z żołnierzy. - Kilka lat temu Putin mówił wszystkim, że może nas podbić w trzy dni. Teraz patrzy, jak płonie Rosja. To nie my zaczęliśmy, ale im odpłacamy. Nadeszła sprawiedliwość - deklaruje.
Dziennikarz "Timesa" opisuje ataki jako nieustanne. "Jednostka niemal codziennie wysyła drony uderzeniowe dalekiego zasięgu w głąb Rosji albo prowadzi ataki średniego zasięgu na terytoria okupowane" - relacjonuje Maxim Tucker. Przypomina niedawne ataki dronowe na rafinerię w Moskwie i terminal naftowy w Petersburgu.
- Dla drona nie ma różnicy, czy uderza w rafinerię, port czy w Kreml - mówi dziennikowi inny żołnierz brygady. - Próbujemy sprawić, żeby ta wojna stała się dla nich zbyt kosztowna i zmusić ich do pokoju - dodaje.
- Kiedy czuje się zapach wojennej spalenizny za własnym progiem, odbiera się wojnę zupełnie inaczej, niż podczas oglądania jej w telewizji - podkreśla kolejny żołnierz Kajrosu. Dodaje, że współczesna technologia sprawia, że wojna wróci do domu agresora.
Ukraina. Działają w ścisłej tajemnicy, obowiązują ich rygorystyczne zasady
Gazeta zaznacza, że jednostka działa w ścisłej tajemnicy, a jej żołnierze nigdy wcześniej nie rozmawiali z dziennikarzami. Wszystkich obowiązują rygorystyczne zasady: żadnego alkoholu, regularne testy wariografem i zakaz informowania najbliższych o tym, czym się zajmują.
Dziennik pisze, że w jednostce służą także cudzoziemcy. Jest kilku Brytyjczyków, są Amerykanie, obywatele państw europejskich i Japończyk. Rozmówcy gazety deklarują, że mają nadzieję na przyciągnięcie kolejnych ludzi z zagranicy.
Kajros - to grecki bożek kojarzony z korzystnym zbiegiem okoliczności. Dziennik pisze, że członkowie jednostki "przynoszą wojnę na próg Putina", a kolejny żołnierz mówi gazecie, że ataki na cele w głębi Rosji, to zemsta.
- Za naszych towarzyszy, którzy byli cywilami z nadziejami i marzeniami, a zamiast tego zostali zabici. To także zemsta za nasz stracony czas. Spędziliśmy te lata daleko od rodzin, daleko od dzieci, od cywilnych miejsc pracy, od naszego życia i naszych domów. Jesteśmy wściekli - podkreśla rozmówca "Timesa".














