Tajna broń Ukrainy? "Hiperszybka rakieta, której Rosja nie zdoła przechwycić"
Do końca tego roku firma Fire Point zamierza zakończyć wszystkie procedury dotyczące włączenia do służby ukraińskiego balistycznego FP-7. Informacją w tej sprawie podzielił się główny konstruktor Denys Stilerman, który powiedział w wywiadzie dla BBC News, że Ukraina może otrzymać balistykę, której rosyjska obrona powietrzna nie będzie w stanie przechwycić.

Stilerman zdradził dziennikarzom, że FP-7 jest tworzony jako rakieta balistyczna dużej prędkości, a jej możliwości mogą być porównywalne do rosyjskich systemów rakietowych S-300 oraz S-400.- Wciąż nie mamy wystarczająco dużo silnika, który będzie gotowy w styczniu 2026 roku, kiedy odbędą się pierwsze egzaminy hydrodynamiczne - doprecyzował.
Do tej pory projekt przeszedł już wszystkie kluczowe etapy. Chodzi m.in. o staranne odtworzenie jednego z modułów rakietowych S-300/S-400, wyprodukowanie napędów oraz opracowanie własnego silnika. W praktyce oznacza to, że firmie udało się stworzyć pełnoprawną rakietę.
Ukraina chce produkować własne rakiety balistyczne. To sposób, aby uniezależnić się od zagranicy
Do końca tego roku firma Fire Point zamierza zakończyć wszystkie formalne procedury, pozwalające na włączenie do służby rakiety balistycznej FP-7. Dzięki temu Ukraina może wejść w posiadanie własnych systemów tego typu i uniezależnić się od decyzji zagranicznych partnerów.
Jak przekazał Stilerman, FP-7 będzie mógł rozwijać prędkość przekraczającą 1200 metrów na sekundę. Sprawi to, że tego typu rakiety będą praktycznie nie do przechwycenia przez rosyjską obronę powietrzną. Dodatkową zaletą jest wykorzystanie materiałów kompozytowych.
Zdaniem Stilermana jeżeli państwo zdecyduje się na zakup rakiet FP-7, to masowa produkcja ruszy wiosną 2026 roku. Szacuje się, że będzie możliwe wyprodukowanie setek tego typu rozwiązań każdego miesiąca.
Źródła: BBC Ukraine, Unian









