Szczyt w Waszyngtonie bez udziału Polski. Prezydent zabrał głos
- Dzisiaj spotyka się format koalicji chętnych, a w tej koalicji od dłuższego czasu to rząd reprezentuje Polskę - powiedział prezydent Karol Nawrocki, odnosząc się do poniedziałkowej wizyty w Waszyngtonie europejskich liderów i Wołodymyra Zełenskiego. Na szczycie zabraknie przedstawiciela Polski. Wczesnym popołudniem do słów prezydenta odniósł się szef MSZ Radosław Sikorski.

W skrócie
- Prezydent Karol Nawrocki i rzecznik MSZ skomentowali brak obecności polskiego przedstawiciela na szczycie w Waszyngtonie.
- Prezydent zaznaczył, że stanowisko Polski zostało jasno przekazane podczas niedawnych wirtualnych spotkań z Donaldem Trumpem i liderami europejskimi, a także wskazał na rolę rządu w działaniach podejmowanych przez tzw. koalicję chętnych.
- Na poniedziałkowym spotkaniu w Białym Domu będą obecni m.in. Donald Trump, Wołodymyr Zełenski, Emmanuel Macron, Keir Starmer i inni europejscy liderzy.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Karol Nawrocki skomentował brak udziału polskiego reprezentanta w szczycie w Waszyngtonie podczas uroczystości powołania członków Kancelarii Prezydenta.
- Nasza uroczystość jest w czasie, w którym tak wiele dzieje się w sytuacji geopolitycznej, w sytuacji międzynarodowej - powiedział.
Szczyt w Waszyngtonie. Nawrocki wskazał na rząd
Prezydent uspokajał w trakcie wydarzenia, że stanowisko Polski jasno zostało przedstawione w ubiegłym tygodniu podczas jego wirtualnych spotkań z Donaldem Trumpem i liderami z Europy. Jak zaznaczył, chodziło m.in. o przypomnienie, by nie ufać słowom Władimira Putina i działaniom Rosji.
- Jak wiemy dzisiaj spotyka się format koalicji chętnych, a w tej koalicji od dłuższego czasu to rząd reprezentuje Polskę - podkreślił. - To pan prezydent Zełenski zapraszał tych liderów europejskich, którzy mają dzisiaj być w Waszyngtonie - dodał.
Nawrocki przypomniał też, że jest jedynym liderem dzisiaj w Europie, który "na bliskim horyzoncie" ma spotkanie z przywódcą USA i wówczas na pewno zamierza poruszyć tematy związane z bezpieczeństwem i pokojem w Ukrainie.
Głowa państwa wezwała również do zachowania "spokoju i rozwagi", oświadczając, że pozostaje w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem. - Jesteśmy oczywiście w kontakcie (z rządem), bo w kwestiach bezpieczeństwa państwa polskiego i sytuacji międzynarodowej nie ma miejsca i nie ma czasu na polityczne emocje, tylko jest interes państwa polskiego - zaznaczył Nawrocki.
Kto odpowiada za brak udziału polskiej strony? Politycy przerzucają się odpowiedzialnością
Wczesnym popołudniem do sprawy odniósł się szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.
"Informuję, że na spotkania do Białego Domu zaprasza prezydent Stanów Zjednoczonych, z którym polscy przedstawiciele ruchu MAGA oraz osobiście Pan Prezydent Karol Nawrocki mają uprzywilejowane stosunki. Proszę aby ich używali na rzecz Polski i Europy" - napisał w sieci szef MSZ.
Inaczej sprawę widzi szef biura polityki międzynarodowej prezydenta, Marcin Przydacz. Uważa on, że za ewentualny udział strony polskiej w spotkaniu odpowiada MSZ.
"Informuję, że dyskusja co do udziału we wspólnej z Wołodymyrem Zełenskim wizycie tzw. 'koalicji chętnych' w USA odbywała się z udziałem min. R. Sikorskiego. Minister Spraw Zagranicznych RP nie zgłosił gotowości Polski do udziału w tej wizycie. Prezydent RP planuje wizytę w USA 3 września" - napisał urzędnik na swoim koncie w serwisie X.
Po spotkaniu Trump-Putin. Europa murem za Ukrainą
Również w poniedziałek, na kilka godzin przed szczytem w Waszyngtonie, głos w sprawie spotkania zabrał rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Wroński, który także podkreślał, że polska "polityka zagraniczna musi być jedna".
- Te kwestie są na tyle poważne, że tutaj nie może występować jakiś rozdźwięk czy jakakolwiek rywalizacja - mówił
W dzisiejszym spotkaniu w Białym Domu udział wezmą, poza Donaldem Trumpem i Wołodymyrem Zełenskim, prezydent Francji Emmanuel Macron, premier Włoch Giorgia Meloni, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, prezydent Finlandii Alexander Stubb, sekretarz generalny NATO Mark Rutte i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Rozmowy w cztery oczy między prezydentami USA i Ukrainy rozpoczną się o godzinie 19 czasu polskiego, a po dwóch godzinach dołączą do nich pozostali przywódcy.
Będzie to pierwsza wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu od zakończonej porażką i wielką kłótnią rozmowy w Gabinecie Owalnym w lutym. Po tym zdarzeniu w relacjach Ukraina-USA zapanował kilkutygodniowy kryzys, a Stany Zjednoczone zawiesiły na jakiś czas pomoc wojskową i wywiadowczą dla Kijowa.













