W skrócie
- Wildberries czasowo zawiesił działalność centrum logistycznego w obwodzie woroneskim po nocnym ataku dronów, wstrzymując pracę do południa.
- W wyniku zmasowanego ataku dronów w nocy z 22 na 23 lipca uszkodzone zostały magazyny, a pożar wywołany szczątkami drona spowodował śmierć dziecka i rany u kilku osób.
- Ataki dronów dotknęły także inne centra logistyczne Wildberries w różnych regionach, co skłoniło firmę do zmian w pracy magazynów i podjęcia wypłat rekompensat sprzedawcom.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Centrum logistyczne Wildberries w rejonie nowousmańskim nie pracowało od północy. Początkowo firma informowała pracowników, że działalność magazynu zostanie wstrzymana do godz. 6, jednak termin otwarcia był kilkakrotnie przesuwany.
Komunikaty dotyczące przerwy publikowano na oficjalnym kanale przeznaczonym dla pracowników przedsiębiorstwa. Ostatecznie magazyn wznowił działalność w czwartek o godz. 12 czasu lokalnego.
Przedstawiciele Wildberries przekazali rosyjskim mediom, że obiekt ponownie działa w normalnym trybie.
Atak dronów na obwód woroneski. Doszło do pożaru
W nocy z 22 na 23 lipca obwód woroneski znalazł się pod zmasowanym atakiem bezzałogowców. Według gubernatora Aleksandra Gusiewa rosyjska obrona powietrzna miała zestrzelić łącznie 36 maszyn nad Woroneżem i sześcioma rejonami obwodu.
Rosyjskie władze poinformowały o uszkodzeniu dachu magazynu należącego do jednego z internetowych sprzedawców oraz elewacji drugiego podobnego obiektu. Gubernator nie podał nazwy firmy, do której należały budynki.
W wyniku upadku szczątków drona na dom na przedmieściach Woroneża wybuchł pożar. Jak przekazały regionalne władze, zginął trzyletni chłopiec, a jego rodzice zostali ranni. Lekkich obrażeń miał doznać także 19-letni mieszkaniec regionu.
Kolejne magazyny Wildberries pod ostrzałem. Seria eksplozji
Ukraińskie i rosyjskie kanały monitoringowe wskazywały, że jednym z prawdopodobnych celów nocnego ataku było centrum logistyczne Wildberries. W czasie nalotu mieszkańcy Woroneża informowali o serii eksplozji.
Był to kolejny w krótkim czasie incydent dotyczący infrastruktury rosyjskiego przedsiębiorstwa. W nocy z 21 na 22 lipca drony uderzyły w centra logistyczne Wildberries w Krasnodarze i Niewinnomyśsku w Kraju Stawropolskim. Na terenie obiektu w Krasnodarze wybuchł rozległy pożar, a pracowników wcześniej ewakuowano.
Kilka dni wcześniej zaatakowane zostały również obiekty firmy w podmoskiewskiej Elektrostali oraz w Kotowsku w obwodzie tambowskim. Powtarzające się uderzenia zmusiły przedsiębiorstwo do zmiany organizacji pracy części magazynów i ograniczenia nocnych zmian.
Szefowa Wildberries Tatiana Kim poinformowała, że przedsiębiorstwo rozpoczęło wypłacanie rekompensat sprzedawcom, których towary zostały zniszczone podczas wcześniejszych ataków. Pierwsze środki miało otrzymać ponad 88 tys. osób prowadzących sprzedaż za pośrednictwem platformy.
Kim zapewniła, że kompleksy logistyczne firmy są ubezpieczone. Przyznała jednak, że polisy dla dużych obiektów przemysłowych często nie obejmują strat powstałych w wyniku ataków dronów. Firma rozpoczęła również przenoszenie części towarów pomiędzy magazynami, aby utrzymać realizację zamówień.
Źródło: "Kyiv Post"













