Informacja o śmierci Marka Ruska-Wolskiego pojawiła się 30 lipca na grupie "Razem dla Ukrainy" na Facebooku, której był administratorem. W środę 5 sierpnia potwierdził ją rzecznik MSZ Maciej Wewiór, który podkreślił, że ambasada Polski w Ukrainie "zapewnia bliskim niezbędne wsparcie konsularne".
Polski wolontariusz zginął 27 lipca w wyniku uderzenia rosyjskiego drona w Charkowie. Tożsamość mężczyzny potwierdził również korespondent TVP w Ukrainie Piotr Kaszuwara.
"Marek pracował pod Charkowem, zajmował się min. ewakuacją cywilów, którzy znaleźli się w bezpośredniej strefie działań wojennych" - wspominał z kolei zmarłego w mediach społecznościowych pastor Adam Ciućka, który sam również angażuje się w pomoc humanitarną na terenach frontowych Ukrainy.
Rosyjski dron zabił Polaka. Ukraińskie media piszą o wolontariuszu
Jak zauważa portal Centrum Europy (polska redakcja Biełsatu), ukraińskie media dość obszernie informują o śmierci polskiego wolontariusza.
Najwięcej na ten temat piszą lokalne media z obwodu charkowskiego, ale także ogólnokrajowe portale takie jak Censor.net, Obozrevatel czy serwis internetowy popularnej stacji Kanał 24, związanej z merem Lwowa Andrijem Sadowym.
Śmierć Polaka opisywana jest w kontekście ostatnich masowych ataków Rosjan oraz podawana jako kolejny dowód na celowe rosyjskie ataki na wolontariuszy działających w strefach przyfrontowych obwodu charkowskiego.
Nie tylko dostarczał paczki. Tak pomagał Ukraińcom Marek Rusek-Wolski
"Portal Obozrevatel podkreśla jego zaangażowanie w dostarczanie żywności cywilom, cytując obszernie polskie media, polski MSZ czy grupę Razem dla Ukrainy. Censor.net klasyfikuje to zdarzenie jako zbrodnię wojenną, opierając się na informacjach o precyzyjnym ataku drona. Lokalne media z Charkowa potwierdzają wdzięczność mieszkańców za jego pomoc i alarmują o polowaniach na pojazdy humanitarne, a sprawa jest przedmiotem dochodzenia prokuratury" - opisuje Centrum Europy.
Skierowany do Ukraińców w Polsce portal Nasz Wybir podkreślił natomiast, że Marek Rusek-Wolski nie tylko dostarczał paczki z pomocą humanitarną, ale pomagał w ewakuacji ludności cywilnej i zwierząt oraz w wywożeniu ciał zmarłych.
Na to zaangażowanie polskiego wolontariusza zwrócił również uwagę Kanał 24. "W lipcu tego roku Marek Rusek-Wolski poinformował, że oprócz dostarczania pomocy humanitarnej, brał udział w ewakuacji ciał poległych cywilów. Krótko przed śmiercią opisał, że był świadkiem kolejnego rosyjskiego ataku dronów, w którym zginęło dwóch cywilów" - czytamy na jego łamach.
Źródło: Centrum Europy














