Skończyli wywiad, nadleciał rosyjski dron. Żołnierz bez szans na przeżycie
Rosyjski dron uderzył w jedną z ukraińskich pozycji, zabijając żołnierza. Moment ataku zarejestrowali dziennikarze "Die Welt", którzy chwilę wcześniej przeprowadzali wywiady z wojskowymi. Bezzałogowiec trafił w pojazd, raniąc też innego mundurowego. Obrażenia odniosła również ekipa dziennika.

W skrócie
- Rosyjski dron zaatakował dziennikarzy 'Die Welt' na wschodzie Ukrainy. Ekipa odniosła obrażenia. Moment ataku zarejestrowały kamery.
- W wyniku uderzenia zginął jeden z żołnierzy, z którym jeszcze chwilę wcześniej reporter przeprowadzał rozmowę.
- Rosja rozszerza użycie dronów bojowych, co sprawia, że praca blisko linii frontu jest coraz bardziej niebezpieczna.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do ataku rosyjskiego drona doszło 13 października, kiedy zespół niemieckiej gazety "Die Welt" relacjonował sytuację wojenną w rejonie Dniepru na wschodzie Ukrainy.
Dziennikarze dokumentowali tam działania 42. brygady, która odpowiada za zestrzeliwanie rosyjskich bezzałogowców.
Wojna w Ukrainie. Skończyli wywiad, doszło do ataku Rosjan
Reporter niemieckiego tytułu Ibrahim Naber opisał w swoich mediach społecznościowych, że do uderzenia doszło akurat w momencie, gdy skończył rozmowę z jednym z żołnierzy.
Jak czytamy, dron Lancet miał trafić w stojący w pobliżu pojazd wojskowy. Rozległ się ogromny huk, a fala uderzeniowa odrzuciła całą ekipę.
Skutki ataku na jednostkę znajdującą się około 30 km od linii frontu były tragiczne. Zginął żołnierz o imieniu Konstantin, który chwilę wcześniej wypowiadał się dla gazety, a drugi - Igor - został poważnie ranny. Konieczna była amputacja nogi.
Ekipa redakcji "Die Welt" także odniosła obrażenia. Jeden z odłamków trafił producenta Iwana w udo, a Nabera w ucho. Operator kamery Wiktor doznać miał natomiast wstrząśnienia mózgu.
Dziennikarze zostali ewakuowani do jednego ze szpitali polowych, gdzie udzielono im pomocy.
Ataki dronów coraz powszechniejsze. Rosja rozszerza "strefę śmierci"
W sieci Naber zamieścił także fragment nagrania, gdzie widać moment uderzenia drona, a także pierwsze sekundy po ataku. Słychać krzyki i głosy. Mężczyźni próbują ustalić wzajemnie, czy żyją i są zdolni uciekać.
The Kyiv Independent zwraca uwagę, że praca w pobliżu linii frontu staje się coraz bardziej niebezpieczna. Wszystko z uwagi na rozszerzającą się "strefę śmierci", a więc obszar, w którym skutecznie można atakować dronami na tyłach wroga.
Sprawdź, jak przebiega wojna w Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!
Przypomnijmy - 23 października w Kramatorsku w wyniku ataku rosyjskiego bezzałogowca Lancet zginęli dziennikarka telewizji Freedom TV Olena Gubanowa i jej operator kamery Jewhen Karmazin.
Źródła: The Kyiv Independent, "Die Welt"











