Skandal żywieniowy w Ukrainie. Ministerstwo grozi urzędnikom
Sfałszowane raporty o stanie żołnierzy - w tym zatajanie, że brakuje im wody i jedzenia na froncie - będą miały bezpośrednie negatywne konsekwencje dla urzędników - przekazało Ministerstwo Obrony Ukrainy. To reakcja na śledztwo wszczęte przez tamtejszy Sztab Generalny. Jak donoszono wcześniej, dowództwo wojsk znajdujących się na polu walki ukrywało krytyczne problemy.

W skrócie
- Ministerstwo Obrony Ukrainy zapowiedziało negatywne konsekwencje dla urzędników za sfałszowane raporty dotyczące stanu żołnierzy, w tym zatajanie braków wody i jedzenia na froncie.
- Dowódca 14. Brygady Zmechanizowanej został odwołany w związku z dochodzeniem dotyczącym przerw w dostawie jedzenia, a jego następca obiecał żołnierzom rotacje na froncie.
- Badanie na zlecenie Olhy Reszetyłowej wykazało, że po 40 dniach na pozycjach frontowych żołnierze przestają się interesować własnym losem, co wskazuje na konieczność częstszych rotacji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ministerstwo Obrony Ukrainy wydało komunikat w odniesieniu do informacji na temat stanu żołnierzy w 30. Brygadzie Zmechanizowanej, 128. Samodzielnej Brygadzie Zmotoryzowanej Strzelców i 108. Samodzielnej Brygadzie Obrony Terytorialnej. Podkreślono, że zaniedbania w armii "nie powinny stać się problemem systemowym".
Ukraina walczy z Rosją. Żołnierze skarżą się na brak jedzenia
Resort odniósł się również do sytuacji w 14. Brygadzie Zmechanizowanej. "Komisja Sił Lądowych prowadzi dochodzenie, dowódca brygady został odwołany, sprawcy poniosą odpowiedzialność" - przekazano.
"Zniekształcone raporty o sytuacji bojowej będą miały bezpośrednie negatywne konsekwencje dla urzędników" - zapewnili przedstawiciele ministerstwa.
Wcześniej naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski nakazał dowódcom grup i brygad wojskowych, aby do 20 maja zdali raport na temat faktycznych dostaw zaopatrzenia dla walczących na froncie.
Problemy żołnierzy w armii Ukrainy
Według medialnych doniesień 14. Brygadza Zmechanizowana doświadcza przerw w dostawie jedzenia na niektóre stanowiska. Dowódca grupy został odwołany i zdegradowany do stanowiska szefa 10. Korpusu Armijnego. Jego następca płk. Taras Maksymow obiecał żołnierzom rotację na froncie, aby mogli odpocząć.
- W rzeczywistości mamy poważny problem z wojskiem, zasadniczo zarówno nasz, jak i wroga. Bardzo często raporty, które napływają, są na każdym etapie lekko zniekształcane w kierunku bardziej pozytywnym. To fakt. Tego faktu nie należy ukrywać, należy o nim mówić - komentował w wywiadzie dla Suspilne rzecznik Grupy Połączonych Sił Wiktor Tregubow.
Kyiv Independent opublikował natomiast wynik badania przeprowadzonego na zlecenie Olhy Reszetyłowej, ukraińskiej rzeczniczki praw żołnierzy. Jak wykazano, po 40 dniach na pozycjach frontowych Ukraińców przestaje obchodzić ich los, co zwraca uwagę na konieczność zapewnienia im częstszych rotacji.
Źródła: Unian, Suspilne, Kyiv Independent












