Seria ataków przed zawieszeniem broni. Ofiary i ranni w Ukrainie
W wyniku nocnego ataku rosyjskich dronów i rakiet w obwodzie połtawskim cztery osoby nie żyją, a 31 zostało rannych - podały lokalne władze. Gubernator Witalij Diakiwnycz poinformował, że w dwóch miejscach regionu odnotowano bezpośrednie trafienia i spadające odłamki. Uderzenia odcięły też setki osób od dostaw gazu.

W skrócie
- W wyniku rosyjskiego ataku rakietowego i dronów w obwodzie połtawskim zginęły cztery osoby, a 31 zostało rannych, uszkodzono infrastrukturę i odcięto tysiące osób od dostaw gazu.
- Rosja przeprowadziła uderzenia w kilku regionach Ukrainy, a przed planowaną paradą w Moskwie Władimir Putin zaproponował krótkotrwały rozejm; Ukraina zaproponowała swoje warunki zawieszenia broni.
- Wcześniejsze próby rozejmu, m.in. podczas prawosławnej Wielkanocy, były wielokrotnie łamane, a ukraińskie władze podkreśliły, że tegoroczna parada w Moskwie odbędzie się bez obecności sprzętu wojskowego ze względów bezpieczeństwa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Skutki rosyjskiego nalotu wskazują, że był on skierowany przede wszystkim w infrastrukturę drogową i energetyczną. Jak podał gubernator obwodu połtawskiego, atak uszkodził linie kolejowe oraz zakłady przemysłowe, co pozbawiło dostaw gazu ok. 3,5 tys. osób.
Ukraińskie służby podają, że siły powietrzne odnotowały zagrożenie ze strony rakiety balistycznej ok. godz. 3:12 lokalnego czasu. Kilka minut później w obwodzie połtawskim zauważono szybkie cele.
W nocy Rosjanie uderzyli także w Charkowie, Zaporożu, obwodzie kijowskim i obwodzie czernihowskim. Dzień wcześniej zaatakowali miasto Merefa (obwód charkowski), zabijając sześć osób i raniąc 23.
Atak tuż przed paradą w Moskwie. Putin proponował rozejm
Ostatnie ataki mają miejsce tuż przed planowaną paradą wojskową w Moskwie, która ma upamiętniać klęskę nazistowskich Niemiec w II wojnie światowej. Z tej okazji prezydent Rosji Władimir Putin zaproponował zawieszenie broni na czas obchodów, które miałoby obowiązywać 8 i 9 maja.
Na ofertę Rosji odpowiedział Wołodymyr Zełenski, który przedstawił swoją propozycję. "Uważamy, że życie ludzkie jest o wiele cenniejsze niż jakiekolwiek 'obchody' rocznicowe. W związku z tym ogłaszamy zawieszenie broni, które wejdzie w życie o północy w nocy z 5 na 6 maja" - ogłosił prezydent Ukrainy. Zaznaczył, że jeśli Rosja przystanie na tę propozycję, Ukraina będzie działać na zasadzie wzajemności.
"Nadszedł czas, aby rosyjscy przywódcy podjęli konkretne kroki w celu zakończenia wojny" - podkreślił.
"Zwłaszcza że rosyjskie Ministerstwo Obrony uważa, iż nie może zorganizować parady w Moskwie bez dobrej woli Ukrainy" - dodał Zełenski, nawiązując do przypadającego na 9 maja Dnia Zwycięstwa w Rosji.
Zełenski o paradzie w Moskwie. "Ukraińskie drony mogą tam latać"
Ostatni rozejm w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie ogłoszono z okazji prawosławnej Wielkanocy, 11 i 12 kwietnia. Zawieszenie broni miało potrwać 32 godziny.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy następnie przekazał, że podczas "wielkanocnego rozejmu" rosyjscy wojskowi złamali warunki porozumienia 10 721 razy. Oskarżenia o naruszenia umowy padały również pod adresem Kijowa.
Na początku maja ukraiński przywódca odniósł się też do faktu, że ze względów bezpieczeństwa rosyjskie władze postanowiły, iż na tegorocznych obchodach nie pojawi się sprzęt wojskowy.
- To będzie pierwszy raz od wielu, wielu lat, jeśli w ogóle, kiedy nie będą mogli sobie pozwolić na broń na paradzie. Ukraińskie drony również mogą latać na tej paradzie. To pokazuje, że nie są już tak silni jak kiedyś - ocenił Zełenski, wzywając partnerów do dalszego wywierania presji na Rosję.
- To lato będzie momentem, w którym Putin zdecyduje, co dalej - czy rozszerzyć tę wojnę, czy przejść do działań dyplomatycznych. I musimy go popchnąć w kierunku dyplomacji - stwierdził prezydent Ukrainy podczas wystąpienia w Armenii.














